Reklama

Razem w życiu i w pracy. Połączyła ich pasja do koni.

26/07/2015 11:09

Około 20 km od Przemyśla, z dala od zgiełku miasta, w atrakcyjnym przyrodniczo regionie mieści się Stadnina Koni Stubno. Prowadzą ją Aleksandra i Michał Weresińscy. Dzielą się pasją, doświadczeniem, umiejętnościami z dorosłymi, dzieci zaś uczą pracowitości, wytrwałości w dążeniu do celu, miłości do zwierząt.

Weterynarz oraz zootechnik. Poznali się na zawodach jeździeckich. W Stubnie inwestują od stycznia 2014 roku. W krótkim czasie zdziałali wiele. Ośrodek Jeździecki „Stubno”, pensjonat dla koni, agroturystyka „Weresiówka” – oto pole działania Oli i Michała. Marzą o restauracji, jednak to plany na odległą przyszłość, nie chcieliby się „zagalopować”.

Ofertę mają atrakcyjną. Mogą pochwalić się największą na Podkarpaciu krytą ujeżdżalnią o wymiarach 23x65 metrów, trawiastymi padokami. Organizują zawody jeździeckie, obozy letnie i zimowe, imprezy integracyjne, urodzinowe, przejazdy bryczką, [paywall]saniami (kulig z ogniskiem).

Reklama

Od czego zacząć przygodę z jeździectwem?


Od prostego treningu na tzw. lonżowniku. – W zależności od predyspozycji ucznia potrzebne są trzy lonże, pięć, niekiedy dziesięć. Lekcja trwa pół godziny. Należy przyzwyczaić mięśnie do wysiłku. Dłuższy trening byłby męczący i zniechęcający – informuje Ola Weresińska. – Na początek nie jest konieczne inwestowanie w strój jeździecki. Kaski znajdują się na wyposażeniu stadniny, buty na sztywnej podeszwie oraz legginsy wystarczą, by przystąpić do zajęć. Posiadanie profesjonalnego sprzętu jest jednak zalecane i wygodniejsze – dodaje instruktorka.

Kolejny etap to jazdy rekreacyjne. Jeździec musi umieć konia wyczyścić, osiodłać. Zaś jazda sportowa jest dla wtajemniczonych. Ci, którzy trenują regularnie należą do Klubu Jeździeckiego „Stubno”.

Reklama

Zawodów czas i czar


W marcu br. w Stubnie miały miejsce Towarzyskie Zawody Konne w skokach przez przeszkody. W czerwcu Weresińscy przygotowali sparing podczas Pikniku Charytatywnego Fundacji Życia Podkarpackiego. W miniony weekend klubowicze uczestniczyli w zawodach w Kalnikowie. Na ten rok właściciele stadniny i klubu przewidują inaugurację imprezy Halowy Puchar Stubna. Emocje towarzyszą niezmiennie zarówno rywalizacjom skokowym jak i sparingom jeździeckim, hubertusowym gonitwom za lisem, konkursom pony games.

Weresińscy zachęcają nie tylko do zdobywania umiejętności jeździeckich, ale i poszerzania stosownej wiedzy, a także wymagają szacunku do zwierzęcia. – Na wszystkich etapach treningu i przygotowań do startu w zawodach, dobro konia musi stać ponad wszelkimi innymi wymaganiami. Dotyczy to stałej opieki, metod treningu, starannego obrządku, kucia i transportu – podkreślają.

Reklama

Konie z własnej hodowli


Niegdyś, przed transformacją ustrojową w Stubnie, utrzymywano pięć stajni. Ojciec Michała Weresińskiego – Stanisław, były dyrektor państwowej stadniny, po jej sprywatyzowaniu wziął w dzierżawę jeden z obiektów. Kontynuuje on po dziś dzień tradycję hodowli koni rasy angielskiej. Ostatnimi czasy do Stubna zawitały sprowadzone z Anglii dwie klacze i ogier.

– Jeden koń startował na Służewcu, tyle że był kontuzjowany. Miał wyniki, nawet niezłe. Teraz następna klaczka jest w treningu, zaczyna biegać – informuje właścicielka stadniny.

Reklama

Hodowla w Stubnie nastawiona jest na dwa profile – wyścigowy (konie pełnej krwi angielskiej) i skokowy (konie szlachetne półkrwi).

Wakacje w siodle


To propozycja jak najbardziej aktualna. Wczesne wstawanie, dyżury w stajni, karmienie zwierząt, zmiana ściółki, śniadanie, jazda, obiad, jazda… Pobyt na letnim obozie w „Weresiówce” owocuje nie tylko nabyciem umiejętności jazdy konnej, to również szkoła życia – nauka cierpliwości, odpowiedzialności, dyscypliny. O spartańskim wychowaniu nie ma jednak mowy. Dwuosobowe pokoiki są wygodne, obowiązkom zaś towarzyszą przyjemności – wypady do kina, na basen, wędkowanie, grzybobranie.

Reklama

Gdy nadejdzie słota, zimowe dni…


Wówczas rozpocznie się sezon halowy, o którym właściciele myślą już dziś. Kryta ujeżdżalnia zyska niebawem profesjonalne podłoże. Postępom nowicjuszy oraz wyczynom wytrawnych zawodników można będzie się przyglądać, jak dotąd, z sali kominkowej z widokiem na halę. Będzie i obóz zimowy.


Aleksandra Białoń
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    mk - niezalogowany 2015-07-26 17:32:43

    Powodzenia, ale to nie to co było kiedyś .  Często dawno temu  tam bywałem. Pamiętam ,że gdy była tam państwowa stadnina koni , to było widać nawet oczami   kilkuletniego dziecka   rozmach  , tak - rozmach . Duża ilość koni  , pracowników,  zawody jeżdzieckie   wyższej rangi .Jeszcze  niedawno   gdzieś czytałem ,ze istniała  kużnia   z kowalami   z prawdziwego zdarzenia, którzy potrafili nie tylko podkuć konie , ale zajmowali się sprzętem   / uprzężą/. Obecna działalność - jak to teraz bywa - , skierowana jest przede wszystkim  na zysk . I to on  wyznacza kierunek  rozwoju i sens istnienia. Sama w ścisłym tego słowa znaczeniu   hodowla,    rozród  młodych koni ,  utrzymanie czystości rasy  koni, to  - jeśli nie przynosi wymiernych korzyści -  odsuwane jest  na plan dalszy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości