Reklama

Skala antyukraińskiej propagandy jest przerażająca


Od 2022 r. Stowarzyszenie „Demagog”, we współpracy z Instytutem Monitorowania Mediów (IMM), analizuje skalę antyukraińskiej propagandy w polskojęzycznym internecie. Skala jest przerażająca. Między kwietniem a lipcem br. zidentyfikowano 94 tys. negatywnych wpisów uderzających w Ukraińców, które bazowały na fałszywych narracjach, strachu i stereotypach.


Projekt współfinansowany jest ze środków Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności w ramach programu „Wspieramy Ukrainę”, realizowanego przez Fundację Edukacja dla Demokracji. Wspomniany raport jest formą odpowiedzi na dezinformację (często zwykły hejt), przekładającą się na wzrost niechęci wobec Ukraińców wśród Polaków. Najnowszy raport, przygotowany w ramach programu „Wspieramy Ukrainę”, analizuje trendy, podaje przykłady i identyfikuje głównych autorów tego typu dezinformacji.

W całym 2024 r. – jak podają autorzy opracowania – przy zastosowaniu tej samej metodologii odnotowano 326 tys. 962 posty tego rodzaju. Zmierzona została także skala oddziaływania zidentyfikowanych treści: szacowana liczba kontaktów z tymi publikacjami w badanych czterech miesiącach br. (kwiecień – lipiec) wyniosła 32,5 mln, co oznacza, że statystyczna osoba w wieku od 15 roku życia mogła mieć kontakt z antyukraińskimi treściami minimum jeden raz. W całym 2024 r. zasięg negatywnych publikacji osiągnął wartość 75 mln kontaktów z przekazem[paywall].

Reklama

Kto stoi za dezinformacją?

Najwięcej antyukraińskich treści (92,2 procent) opublikowano na platformie X., 1,1 procent wpisów ukazało się na Facebooku, a pozostałe 6,7 procent postów – na innych platformach.

Wśród najaktywniejszych kont w serwisie X znalazły się m.in.: Martin Demirow, Ministerstwo Prawdy oraz profil europarlamentarzysty Grzegorza Brauna. Ponad połowa z kont odnotowanych w czterech miesiącach br. znajdowała się także w zestawieniu z 2024 r.

Również na Facebooku wyróżniono najpopularniejsze konta, powielające antyukraińską propagandę. Na pierwszym miejscu znalazł się G. Braun, a drugą pozycję zajął oficjalny fanpage partii Konfederacja Korony Polskiej. Konto o nazwie „Ukrainiec nie jest moim bratem”, które uplasowało się na trzecim miejscu, nie jest już dostępne.

Reklama

Rola chatbota GROK i jego aktualizacja

W analizowanym okresie zadebiutował GROK, który w cztery miesiące opublikował 265 wpisów, zawierających wytypowane przez autorów słowa kluczowe. W ramach lipcowej aktualizacji chatbot dostał polecenie, aby „nie unikać wygłaszania twierdzeń, które są politycznie niepoprawne”. Wcześniej natomiast podważał tezy o „ukrainizacji Polski” i wskazywał rosyjskie źródła niektórych narracji. Po aktualizacji m.in. określał G. Brauna jako „giga-chada w odwadze”.

Budowanie negatywnego wizerunku Ukraińców w Polsce

Wśród głównych propagatorów antyukraińskich narracji na platformie X znalazł się wspomniany już Martin Demirow, który konsekwentnie nazywał naszych wschodnich sąsiadów nazistami, chwalił działania rosyjskiej armii i negował zbrodnie w Buczy. Eksperci Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych wskazują, że takie dyskursy są kluczowym elementem prorosyjskiej dezinformacji.

Reklama

Zdaniem autorów raportu, uwagę przykuwała także kampania wyborcza G. Brauna, w której regularnie używano obraźliwych określeń („Ukropol”, „Banderland”, „Eurokołchoz”). G. Braun tworzył fałszywą narrację między sojuszem z Ukrainą a patriotyczną postawą wobec Polski. Ponadto fałszywie twierdził, że trwają przygotowania Wojska Polskiego do interwencji. Wiele źródeł propagandy wykorzystywało pojedyncze przypadki zachowań Ukraińców w Polsce, aby kreować negatywny obraz całej społeczności (takie treści publikowano np. w serwisie Magna Polonia).

Propaganda napędzana wydarzeniami

Analiza pokazuje, że narracje zbieżne z przekazem Kremla szczególnie nasilają się przy okazji ważnych wydarzeń. Wzmożoną aktywność dezinformacyjną odnotowano m.in. w trzech okolicznościach: kampania prezydencka – w tym czasie nasiliła się narracja o „uległości polskich polityków wobec Ukraińców”, rocznica krwawej niedzieli na Wołyniu – wykorzystywana do utożsamiania współczesnych Ukraińców ze zbrodniarzami sprzed dekad i do krytykowania polskiego wsparcia dla Kijowa, podpisanie przez prezydenta Ukrainy ustawy ograniczającej niezależność służb antykorupcyjnych, co stało się kolejnym pretekstem do wzmocnienia narracji antyukraińskich.

Reklama

Zdaniem autorów opracowania, antyukraińska propaganda sprzyja narastaniu napięć społecznych. Z badań CBOS opublikowanych w lutym br. wynika, że sympatię wobec Ukraińców deklaruje jedynie 30 procent Polaków – o 10 punktów procentowych mniej niż rok wcześniej. Równocześnie rośnie odsetek osób odczuwających niechęć do Ukraińców, który sięgnął już 38 procent (wzrost o 8 punktów procentowych).

O raporcie

To już 8. raport Stowarzyszenia „Demagog” i Instytutu Monitorowania Mediów (IMM) poświęcony analizie antyukraińskiej propagandy w polskim internecie. Monitorowano 18 słów kluczowych najczęściej używanych w tego typu narracjach (m.in. „banderowiec”, „Ukry” czy hasła typu „Stop ukrainizacji Polski”) – w serwisie X, na Facebooku, Instagramie  i YouTubie oraz na forach.

Reklama

– W dyskusjach o Ukrainie w mediach społecznościowych można zauważyć pewne schematy, które mocno wpływają na emocje odbiorców. Autorzy antyukraińskich treści często odwołują się do historii – zwłaszcza do banderyzmu – który staje się filtrem do interpretowania bieżących wydarzeń. Takie zestawienie przeszłości z teraźniejszością napędza negatywne emocje internautów

– powiedziała dyrektor Centrum Zarządzania Jakością i Działu Analiz w Instytucie Monitorowania Mediów Monika Ezman.

Kolejnym wątkiem jest podważanie wiarygodności mediów głównego nurtu. Pojawiają się oskarżenia o cenzurę, manipulację i „ukrywanie prawdy” na temat Ukrainy. W ten sposób autorzy próbują przekonać odbiorców, że tylko „alternatywne” kanały informacyjne pokazują rzeczywistość taką, jaka jest. Krytykują także polski oraz ukraiński rząd, przedstawiając ich działania jako szkodliwe dla obywateli.

Reklama

Partią, która otwarcie podtrzymuje krytyczne stanowisko wobec Ukrainy, pozostaje Konfederacja. Jej obecność w tego typu przekazach nadaje im dodatkowy kontekst polityczny i wzmacnia poczucie legitymizacji antyukraińskich przekazów. W antyukraińskich postach zupełnie pomijany jest wątek napaści Rosji na Ukrainę i związanej z tym osobistej tragedii milionów emigrantów zmuszonych do ucieczki przed wojną.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/09/2025 16:20
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama