Ławki opowieści. Przybliżają historię ludzi związanych z kolejową dumą Dynowa [ZDJECIA]


Postawili sobie za cel przybliżenie mieszkańcom i turystom historii dawnej kolejki wąskotorowej oraz lokalnego dziedzictwa w atrakcyjnej formie. Posłużyły do tego ławki opowieści, na których można przysiąść i posłuchać niesamowitych historii o historycznej kolejce, regionie, a przede wszystkim ludziach z nią związanych.


Ławki opowieści to niecodzienna inicjatywa społeczników ze Stowarzyszenia „Postaw na Dynów”. Od dawna nosili się z pomysłem, by ożywić przestrzeń stacji kolejki wąskotorowej w Dynowie, bo przecież ona sama jest ważną częścią lokalnej historii i życia tutejszych mieszkańców. To miejsce, które niegdyś tętniło życiem i było oknem na świat (kolejką wyruszało się z Dynowa do Przeworska, a tam kontynuowało podróż koleją szerokotorową), przywołuje u wielu mieszkańców piękne wspomnienia. A tych nie wolno zaprzepaścić i pozwolić odejść w zapomnienie wraz z odejściem ludzi, którzy z różnych względów darzą wąskotorówkę wielkim sentymentem. Aby zachować pamięć o ludziach i dziejach szczególnego miejsca na mapie Dynowa, członkowie Stowarzyszenia „Postaw na Dynów” podjęli się realizacji projektu „Złap pociąg do historii – Ławki opowieści”. Sam pomysł i zaangażowanie nie wystarczyły, potrzebne były jeszcze fundusze. Te udało się zdobyć z programu Podkarpackie Inicjatywy Lokalne.

– Kolejka to nasz lokalny zabytek, istniejący od niemal 120 lat. Jest bardzo wiele osób, które miały z nią związek, na przykład one same lub ich rodziny były pracownikami kolejki, a tym samym mieszkały przy stacji. A część w dalszym ciągu mieszka w kamienicy na ulicy Kolejowej 6 albo 7 – opowiada Ewa Hadam, nauczycielka Liceum Ogólnokształcącego im. Komisji Edukacji Narodowej w Dynowie i zarazem prezeska Stowarzyszenia „Postaw na Dynów”.

– Ci ludzie podzielili się z nami wspaniałymi wspomnieniami, przekazując sporo cennej wiedzy o tamtych czasach. Rozmowy z nimi uwieczniliśmy w formie nagrań. By mogły dotrzeć do szerokiego grona osób, zakupiliśmy 8 ławek, na których umieściliśmy tabliczki z kodami QR. Po zeskanowaniu ich smartfonem turyści i mieszkańcy mogą wysłuchać lub przeczytać unikalne opowieści i anegdoty związane z „Pogórzaninem” i fascynującą historią tego miejsca. Ale kolejka to nie tylko jej byli pracownicy. To także ludzie, którzy realizowali tu wspaniałe inicjatywy, jak choćby mieszkająca obecnie w Dynowie reżyserka Magda Miklasz i Stowarzyszenie De-Novo. Przez 12 lat właśnie na stacji naszej kolejki z jej inicjatywy odbywały się spektakle plenerowe z udziałem znanych aktorów. To choćby Piotr Domalewski, Marek Pyś, aktualnie z Dynowem bardzo mocno związany czy urodzony w Dynowie Dominik Piejko. Jedna z naszych ławek opowiada o tej nietypowej działalności artystycznej realizowanej na stacji kolejki – dodaje. Łącznie powstało 10 unikatowych opowieści. W realizacji pomysłu wzięła udział miejscowa licealna młodzież, która zaangażowała się w zbieranie materiałów, nagrania oraz przygotowanie narracji historycznej. – Chcieliśmy, by dostrzegli wartość naszego kolejowego dziedzictwa. O kolejce i samym projekcie ciekawie opowiadają zresztą na filmach, które nakręciliśmy i umieściliśmy w sieci – mówi E. Hadam.

Ludzie związani z „Pogórzaninem”

Przedsięwzięcie nie było proste w realizacji. Najpierw trzeba było namówić poszczególne osoby do podzielenia się wspomnieniami. Nikt nie odmówił, co pokazuje, że mieszkańcom zależało na tym, by te przetrwały dla kolejnych pokoleń. Żeby zarejestrować rozmowy, najczęściej trzeb się było udać do domów rozmówców albo poprosić ich, by przyjechali do Dynowa. Część rozmów zarejestrowanych zostało przed dawnym budynkiem dworca. Potem trzeba było zebrany materiał fachowo zmontować, wyciąć wpadki, poprawić dźwięk lub dodać napisy. A na końcu umieścić w wirtualnej przestrzeni Yutuba. Tym zajął się w ramach wolontariatu Dynowianin Szymon Kocaj – młody człowiek, który obecnie studiuje w Hiszpanii. Nagrania realizowane były od czerwca ub. r. i zajęły 3 miesiące, a we wrześniu udało się podsumować przedsięwzięcie.

Historie pani Elżbiety, Lucyny i jej bliskich

Jedna z rozmówczyń, którą udało się namówić na wspomnienia, jest Elżbieta Wandasiewicz. Do dziś mieszka przy ul. Kolejowej, gdzie lokale mieszkalne dostawali pracownicy kolejki.  To z nią związane było jej życie zawodowe. Do Dynowa skierowana została wiele lat temu na praktyki zawodowe. Tu poznała męża i tu osiadła na stałe.

– Byłam pierwszą kobietą – dyżurną ruchu na wąskich torach. Odeszłam z pracy w 2000 roku – wspomina pani Elżbieta.

Do dziś pamięta wspaniałe zabawy, jakie organizowane były na scenie za parawozownią. Tak samo jak towary, które przywoziła kolejka: żwir, buraki, które jechały do nieistniejącej już cukrowni w Przeworsku, płyty, deski i inne materiały budowlane. Z sentymentem wspomina tez kolegów i koleżanki z pracy, z którymi tworzyła zgrany zespół.

– Pogodzenie pracy i obowiązków zawodowych nie było łatwe. W opiece nad dziećmi pomagała mi niania – opowiada.

O swoim dziadku, Józefie Markowskim, w jednym z nagrań opowiada Lucyna Szczutko (z domu Lach), która do rodzinnego Dynowa wraca co roku na wakacje.

– Był dyżurnym ruchu i kierownikiem kolei wąskotorowej Przeworsk – Dynów. Na kolei pracowała również moja mama, Teresa Markowska – później Lach. Pełniła funkcję kasjera towarowego. Klimat mieszkania na stacji kolejki był szczególny. Pociągi przyjeżdżały w nocy i w dzień, więc było bardzo głośno. Rodziny kolejarskie wspólnie spędzały święta, zapraszały się na domowe uroczystości, jak imieniny, urodziny. W święto sobótki cała społeczność ulicy Kolejowej zbierała się na krzyżówce i przygotowywała ogniska. Dla nas, dzieciaków, była to jedyna okazja, kiedy mogliśmy bezkarnie biegać do późnych godzin i szukać kwiatu paproci – wspomina swoje dzieciństwo.

Pracę kolejarzy pamięta jako ciężką i odpowiedzialną. Kolejarki zawód wykonywał również wujek pani Lucyny – Albin Markowski, który przez kilka lat jeździł parowozem. Takich opowieści udało się zarejestrować więcej, a każda to odrębny kawałek historii wąskotorówki, która dzięki projektowi „Ławki opowieści” ma szansę przetrwać.

Społeczne archiwum pełne skarbów

Niemal równolegle dynowskie stowarzyszenie zrealizowało projekt społecznego archiwum.

– Zebraliśmy wszelkie dostępne materiały o historii dynowskiej kolejki i ludzi z nią związanych. Wszystkie są dostępne w sieci i każdy może do nich dotrzeć – podkreśla E. Hadam.

Zbiory to nie tylko wspomnienia i fotografie, ale też dokumenty i nagrania związane ze stacją kolejową, w tym także z działalnością dawnego teatru amatorskiego na dworcu. Ich celem jest ocalenie pamięci lokalnej i udostępnienie jej kolejnym pokoleniom.

Stowarzyszeniu „Postaw na Dynów” pomysłów nie brakuje. Marzy im się jeszcze kameralna scena w przestrzeni stacji kolejki, by można było organizować klimatyczne koncerty. – Naczelnik kolejki nam sprzyja, więc może się uda – śmieje się Ewa Hadam.

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 04/10/2026 16:04

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki