Tony śmieci, porozrzucanych butelek po tanim winie musującym, takimże piwie, plastikowych reklamówek, rozbite szkło butelek różnej maści, zatłoczone do granic wytrzymałości Zakopane, z Krupówkami przypominającym coraz bardziej kiczowatą jarmarczną uliczkę a nie luksusowy deptak stolicy Tatr. O przerażonych niedźwiedziach, świstakach, kozicach i orłach bielikach nie ma sensu wspominać.
Sylwester marzeń zorganizowany przez TVP dał się we znaki nawet góralom, którzy przecież żyją z turystów. Mieszkańcy Zakopanego coraz głośniej narzekają. Mówią o przekroczeniu masy krytycznej, jeżeli chodzi o obecność turystów w jednym czasie, w jednym miejscu, na jednym wydarzeniu.
Gdzie te czasy, gdy można było bez ścisku wybrać się na szlak? Spokojnie usiąść w schronisku. W ciszy delektować się majestatem gór, popijając kwaśne mleko przyniesione w kance przez gaździnę. Teraz nawet na najwyższe szczyty Tatr ustawia się kolejka jak do supermarketu po towar z gazetki promocyjnej.
Na „Sylwestrze marzeń” gołym okiem było widać, że mało kto z jego uczestników zachowywał reżim sanitarny. A wszystko przy ponownie rosnącej liczbie zachorowań i przerażającej dziennej liczbie zgonów.
Patrząc na szaleństwa sylwestrowe w Zakopanem, nie mogłem pozbyć się skojarzeń ze słynnymi w średniowieczu obrazami z motywem tańca ze śmiercią. Tej odwiecznej walki postu z karnawałem. I to właściwie zadziwiło mnie najbardziej. Jak na kilka godzin można wyłączyć w sobie obawę o zdrowie swoje i innych?
Oczywiście to my decydujemy o sobie. Nikt nikogo nie zmuszał do udziału w sylwestrowych szaleństwach. Trudno więc winić organizatorów, skoro zainteresowanie było duże, a i kilka spraw, nie tylko związanych z pandemią, ale krajową polityką, można było na chwilę przesłonić.
Rozumiem, życie toczy się dalej, ale w pandemii trzeba nauczyć się wybierać między tym, co konieczne, a tym, z czego powinniśmy zrezygnować.
Piszę o pozornie niedotyczącym naszego terenu wydarzeniu, ale – jak sądzę – niemało mieszkańców z naszego regionu w „Sylwestrze marzeń” uczestniczyło. Mam ogromną nadzieję, że po sylwestrowych szaleństwach statystyki nie poszybują jeszcze bardziej, czego sobie i Państwu życzę.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze