Posypane cukrem pudrem, oblane lukrem, czekoladą. Z różą, adwokatem lub innym słodkim nadzieniem. W tłusty czwartek pączki królują na naszych stołach! Przyjęło się, że trzeba zjeść choć jednego, by zapewnić sobie powodzenie na cały rok. To jedyny dzień w roku, kiedy obżarstwo nie jest przestępstwem przeciwko zdrowiu i urodzie. Na pewno?
Słodka bomba kaloryczna
Typowy pączek ma ok. 300 kalorii. Całkiem sporo! Tyle samo energii dostarczy nam kilogram arbuza, 1,5 kilograma pomidorów, 850 gramów truskawek, 230 gramów makaronu czy ważący około 220 gramów kotlet z piersi indyka. Na dodatek smażony na głębokim tłuszczu pączek jest zwyczajnie ciężkostrawny. Zjedzenie jednego powoduje szybki wzrost poziomu glukozy we krwi i równie szybki spadek, co skutkuje pojawieniem się nagłego uczucia głodu i skłania nas do zjedzenia następnego i następnego pączka... Co mówią dietetycy? Można zjeść jednego. Dla podtrzymania tradycji. A nadprogramowe kalorie najlepiej spalić. Jak? Między innymi sprzątając (przez 75 minut), biegając (30 minut), pływając (35 minut), tańcząc (60 minut) lub aktywnie spacerując (ok. 45 minut).
O jeden pączek za daleko...
W tym roku pobiliście rekord? Przesadzenie z ilością pączków może mieć nieprzyjemne skutki – powodować uczucie ciężkości w żołądku, wzdęcia, zgagę czy ból brzucha. W aptece znajdziemy wiele preparatów, które usprawniają trawienie i niwelują przykre następstwa pączkowego szaleństwa. W składzie szukajmy wyciągów z karczocha, ostropestu plamistego, kolendry. Ziołami łagodzącymi uczucie pełności są również mięta, melisa, kminek, koper włoski. Napar z kłącza imbiru rozgrzeje obolały żołądek, zwiększy produkcję soków trawiennych, przyspieszy przemianę materii i zniweluje mdłości. Na problemy gastryczne pomocny będzie napar z majeranku. Nie zapominajmy jednak, że najlepszym lekiem na przejedzenie jest zachowanie umiaru.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze