PGNiG SUPERLIGA PIŁKI RĘCZNEJ KOBIET: Powrót jarosławskich piłkarek ręcznych po 17 latach do elity okazał się bardzo udany. Nadsański zespół uplasował się w przerwanych z powodu epidemii koronawirusa SARS-CoV-2 rozgrywkach na 5. miejscu, ale przede wszystkim nawet w przypadku dalszej rywalizacji już wcześniej zapewnił sobie bezpieczne, gwarantujące utrzymanie miejsce w tabeli.
Działacze Stowarzyszenia Piłki Ręcznej JKS, które wywalczyło awans, jeszcze przed startem rozgrywek superligi zapewniali, że zbudowali solidny zespół, który nie powinien mieć problemów z zachowaniem ligowego bytu, ale też taki, który nie będzie „na dzień dobry” nadwyrężał budżetu.
Plan włodarzy SPR JKS był dość jasny: do drużyny, która wywalczyła awans dokooptowano kilka solidnych zawodniczek, które miały[paywall] stać się motorem napędowym zespołu. Do Jarosławia trafiły więc: młoda, ocierająca się już o kadrę Martyna Żukowska, młodzieżowa reprezentantka Polski, bardzo uzdolniona Julia Pietras, a także znana już z występów w lubelskiej Perle i Starcie Elbląg, przemyślanka Katarzyna Kozimur, Ukrainka Olesia Donets, Brazylijka, znana z występów w Pogoni Szczecin Moniky Bancilon Novais, Karolina Szczurek z KPR Jeleniej Góry i – tuż przed początkiem sezonu – Magda Balsam ze Startu Elbląg, która okazała się później liderem nadsańskiego teamu.
W meczach kontrolnych jarosławianki, które ze względu na wymogi superligi występowały w Czechach i na Słowacji już pod szyldem spółki Eurobudu JKS, jarosławianki wypadały dość przeciętnie, ale gdy tylko zaczęła się walka o punkty, pokazały „pazury”.
Czarno-niebieskie zaczęły ligę podzieloną na cztery rundy od drugiej serii spotkań, inauguracyjne starcie z Zagłębiem Lubin z uwagi na udział tej drużyny w rozgrywkach europejskich zostało bowiem przełożone. Pierwszym przeciwnikiem Eurobudu JKS w zawodowej PGNiG Superlidze był koszaliński AZS. Ekipa z Pomorza była w opinii fachowców uznawana za jednego z faworytów ligi, ale musiała uznać wyższość naszej drużyny, zresztą jak się później okazało jeszcze dwukrotnie, w tym raz po rzutach karnych. Także po rzutach karnych jarosławianki wygrały kolejny pojedynek, w którym mierzyły się ze Startem Elbląg. Spotkanie było niezwykle emocjonujące i przejdzie do historii, choćby z racji tego, że wyrównującego gola na remis jarosławianki rzuciły w ostatniej sekundzie meczu. Na długo w pamięci kibicom zostanie także wygrany przez Eurobud JKS mecz drugiej rundy z naszpikowanym reprezentantkami Polski, wicemistrzem naszego kraju Metraco Zagłębiem Lubin oraz mecz z Perłą Lublin, kiedy to mistrz Polski właśnie w Jarosławiu stracił swój pierwszy punkt w rozgrywkach.
Dobry początek pozwolił naszej drużynie szybko usadowić się w górnych rejonach tabeli i wyrobić sobie opinię „mocnej i nieobliczalnej ekipy”, która może namieszać w lidze. W środowisku szczypiorniaka coraz głośniej mówiło się nawet o miejscu na podium, na koniec sezonu. I faktycznie było to całkiem możliwe, ale w pewnym momencie sprawnie dotąd działająca „maszynka” zaczęła się psuć.
Tajemnicą poliszynela był fakt, że, gdy wszystko działało jak należy, swoje „trzy grosze” zaczęli wrzucać trener i nowi działacze w klubie. Efektem były niespodziewane porażki, najpierw pucharowa z rezerwami Ruchu Chorzów, a później ligowa z jednym outsiderów ligi Piotrcovią Piotrków Trybunalski. Zresztą Piotrcovia okazała się największą zmorą jarosławianek w sezonie. Podopieczne Vita Teleky’ego przegrały z tym zespołem w sumie trzy razy i właśnie dzięki naszej drużynie piotrkowianki nie zajęły w końcowej klasyfikacji ostatniego miejsca.
Od momentu wspomnianych zgrzytów Eurobud Grupa JKS grał już raczej w kratkę. Stracił wprawdzie szanse na pozycje medalową w lidze, bo trzecia w tabeli drużyna KPR-u Kobierzyce uciekła na większy dystans, a Metraco Zagłębie i Perła były od początku ligi poza zasięgiem wszystkich, ale trzymał się środka stawki. Czwarte miejsce jarosławianki, jak się okazuje, musiały definitywnie oddać po porażce z trzeciej rundy gier we własnej hali ze Startem Elbląg. Suma summarum niezłe wyniki drużyny i dobra gra zawodniczek Eurobud Grupa JKS zaowocowały powołaniami do kadry narodowej. Do pierwszej reprezentacji Polski znowu trafiła Magda Balsam. Skrzydłowa czarno-niebieskich była najskuteczniejszą szczypiornistką zespołu i wiceliderką w klasyfikacji całej ligi. W sumie zdobyła 132 gole. Wyprzedziła ją jedynie Kinga Jakubowska z KPR-u Kobierzyce. W kadrze B Polski znalazły się Katarzyna Kozimur, Julia Pietras i Martyna Żukowska.
Eurobud Grupa JKS sporo rzucał. W klasyfikacji strzelonych bramek uplasował się na drugim miejscu, tuż za Perłą Lublin. Gorzej było z defensywą, tutaj nasz team lepszy był jedynie od ostatniego w tabeli Ruchu Chorzów. W jarosławskim zespole w meczach superligi zagrało w sumie 19 zawodniczek.
1. Perła Lublin 20 53 18(1)-2 573:453
2. Metraco Zagłębie Lubin 20 49 17(2)-3 562:476
3. KPR Kobierzyce 20 39 13-7 532:498
4. Młyny Stoisław Koszalin 20 28 8-12(4) 527:502
5. Eurobud Grupa JKS Jarosław 20 26 9(2)-11(1) 563:579
6. EKS Start Elbląg 20 25 8-12(1) 526:559
7. Piotrcovia Piotrków Trybunalski 20 14 5(1)-15 447:551
8. Ruch Chorzów 20 6 2-18 489:611
Strzelczynie (po 20 kolejkach):
132 bramki – Magda Balsam
97 bramek – Natalya Turkalo
76 bramek – Martyna Żukowska
68 bramek – Moniky Bancilon Novais
59 bramek – Katarzyna Kozimur
53 bramki – Julia Pietras
31 bramek – Kinga Strózik
25 bramek – Olesia Donets
12 bramek – Aleksandra Szymborska
8 bramek – Amanda Szymborska
1 bramka – Angelika Luberecka, Karolina Szczurek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze