Jak wynika z ostatniego, czerwcowego raportu Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, ponad 16 procent skontrolowanych 250 modeli zabawek przekraczało dopuszczalne normy ftalanów i migracji boru. Dodatkowo jedna czwarta była nieprawidłowo oznakowana. „Takie produkty mogą stanowić realne zagrożenie dla zdrowia i życia dzieci” – alarmuje Izba Administracji Skarbowej w Rzeszowie. Funkcjonariusze w ostatnim czasie poddali kontroli ponad 818 tys. szt. importowanych zabawek. Te niebezpieczne na szczęście nie trafiły na rynek.
Alarmujący raport UOKiK oraz wyniki kontroli KAS pokazują, że zabawka zabawce nierówna. Nie brak na rynku takich, na które rodzice powinni uważać przy zakupie. Pokazują to wyniki ostatnich kontroli przeprowadzonych przez służby celne. W ramach prowadzonych działań kontrolnych, trwających od 5 marca do 15 maja br., wzięto pod lupę ponad 818 tys. zabawek. Funkcjonariusze służby celno-skarbowej sprawdzali m.in., czy zabawki posiadają: dane identyfikujące producenta i importera, odpowiednie oznaczenie identyfikujące produkt, prawidłowo sporządzoną deklarację zgodności i oznakowanie CE, wszelkie wymagane ostrzeżenia i instrukcję użytkowania w języku polskim. W efekcie wystosowano łącznie 335 wniosków o wydanie opinii dotyczących podejrzeń naruszenia przepisów, a w 287 przypadkach zostały one potwierdzone, co oznacza, że nieprawidłowości stwierdzono w prawie 86 procentach spraw. Sporo z nich dotyczyło braku wymaganych oznaczeń i dokumentacji, co nasuwa podejrzenia, iż zabawki nie zostały poddane odpowiednim badaniom bezpieczeństwa lub nie spełniają wymagań konstrukcyjnych, chemicznych czy mechanicznych i mogą stanowić realne zagrożenie dla zdrowia i życia dzieci.
„Około 76 proc. przypadków, w których potwierdzono nieprawidłowości, dotyczyło produktów pochodzących z Chin” – przekazała podkarpacka KAS.
Reklama
Kontrole zabawek obejmowały również badania laboratoryjne prowadzone w laboratoriach KAS pod kątem obecności ftalanów (to bezwonne związki stosowane m.in. w celu zmiękczania tworzyw sztucznych, także tych stosowanych w zabawkach; same w sobie nie są zakazane, problem stanowi ich stężenie). Ich nadmierna obecność może negatywnie wpływać na zdrowie dzieci, dlatego ich stosowanie w zabawkach podlega ścisłym ograniczeniom.
Badaniom laboratoryjnym KAS poddała 49 próbek zabawek. W dwóch przypadkach stwierdzono przekroczenie dopuszczalnych norm ftalanu diizononylu. Jako ciekawostkę można podać, że niedane kontrole UOKiK wykazały, iż w piłce dla dzieci poddanej analizom stężenie ftalanów przekroczone zostało aż 200-krotnie.
– Przykład piłki pokazuje, jak istotnie są kontrole, które przeprowadzamy. Oprócz ftalanów, podczas kontroli zabawek, w słynnych rozciągliwych masach, potocznie zwanych „glutkami”, odnotowano przekroczony poziom boru. W obu przypadkach obecności dużych stężeń ftalanów i boru mogą skutkować konkretnymi problemami, na przykład z nerkami czy z wątrobą – powiedział w jednym z wywiadów Bartosz Klimczuk, ekspert z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Jak zaznaczył, młode dopiero rozwijające się organizmy są szczególnie narażone na wymienione substancje chemiczne.
KAS wylicza też, że w 2022 r. podczas kontroli zabawek typu „slime” oraz zabawek pociskowych i dźwiękowych 23 z 41 modeli nie spełniały wymagań (co stanowi 56 procent). W 2024 r. nieprawidłowości stwierdzono z kolei w 10 z 15 modeli zabawek elektronicznych (67 proc.). W roku bieżącym jedynie...
Przeczytałeś tylko fragment tekstu. Chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium? Nieograniczony dostęp do pełnych tekstów od 19 groszy dziennie! Masz już wykupiony dostęp? Zaloguj się
Pozostało 31% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze