Pierwszy od wielu miesięcy występ na parkiecie hali POSiR I-ligowych piłkarzy ręcznych ORLEN Upstream SRS Przemyśl w meczu o mistrzowskie punkty wyglądał (prawie) znakomicie. Beniaminek z Zawiercia przez wiele minut mógł tylko przyglądać się efektywnej i efektownej grze gospodarzy. Rodzi się bardzo ciekawy zespół, przed którym oczywiście sporo pracy, ale trzeba mieć nadzieję, że ta mieszanka rutyny z młodością będzie niebawem wybuchowa.
Ostatni raz przemyscy fani szczypiorniaka widzieli swoich pupili na początku marca br. Ci, co przyszli w sobotnie (26 września br.) popołudnie do obiektu przy ul. Mickiewicza mogli tego zespołu nie poznać. Sporo się zmieniło… Po raz pierwszy zobaczyli Mateusza Drozdalskiego, Kevina Starzeckiego, Szymona Światłowskiego czy Patryka Walczyka. Sama młodzież. Z tego pierwszego niebawem wyrośnie lider co się zowie. Swoboda, przegląd sytuacji, niezła umiejętności zmiany tempa gry, szukanie niebanalnych rozwiązań w ofensywie… Ten drugi, były młodzieżowy reprezentant Francji, już więcej niż dobrze potrafi antycypować wydarzenia, jest przebojowy i poukładany technicznie. Co szkoła, to szkoła… Zresztą, przykre byłoby szczególne wyróżnianie kogokolwiek za ten występ. Wygrał kolektyw i to najbardziej cieszy[paywall]. Ogromnie cieszy zamiłowanie Michała Kubisztala do rzucania na głęboką wodę żółtodziobów, którzy niebawem urodzą się jako pewni siebie młodzi i zadziorni piłkarze ręczni. Kacper Kielar, Kamil Guzdek – już się nie boją podejmować ryzykownych decyzji. I chwała im za to. Ci wszyscy w połączeniu z doświadczeniem pozostałych mają przed sobą obiecujące i ciekawe perspektywy.
Cieszy fakt sporej pracy wkładanej w defensywę. Przekonali się o tym zawiercianie, którzy często musieli kaleczyć ofensywne zapędy, bo większość dróg do bramki było zamkniętych. Jak równy z równym powalczyli ledwie przez 11 minut. Wówczas był remis 5:5. Na pierwsze prowadzenie wyprowadził miejscowych K. Kielar i potem już poszło z górki. Metodyczne, konsekwentne rozbijanie strefy gości przy znakomitych interwencjach Pawła Sara sprawiło, że przewaga rosła z minuty na minutę. Przemyślanie zaprezentowali kilka ofensywnych rozwiązań nieznanych w tej lidze. W 22. min było już 13:8 po dwóch bramkach z rzędu Tomasza Kulki. Oczywiście, aż tak wybornie nie było, bo przez 60 minut przemyślanom przydarzyło się kilka chwil zapomnienia, kilka przestojów, przez co rywal miał możliwość ratować twarz. 6-bramkowa przewaga po I połowie była najniższym wymiarem kary.
Drugie 30 minut znakomicie rozpoczął Paweł Stołowski. To drugi mecz, w którym przykładnie „gasił światło” bramkarzom rywala. Wyzbył się prostych błędów, a stał się kolekcjonerem efektownych trafień i asyst. Tyle, że przez długie fragmenty II połowy to nie atak był znakiem firmowym gospodarzy. Harowali w obronie aż miło i tam właśnie był klucz do uzyskania już w 37. min 10-bramkowej przewagi – 23:13 po trafieniu T. Kulki, które poprzedziła chyba najefektowniejsza kombinacja tego wieczoru. Mecz był już po pełną kontrolą przemyślan. W 54. min najpierw Kamil Guzdek, potem K. Kielar nie dali szans byłemu bramkarzowi SRS Czuwaju Filipowi Jaroszowi i przewaga urosła do 11 bramek – 32:21. Ostatecznie skończyło się na zwycięstwie różnicą 9 trafień, a tuż po zakończeniu spotkania Mateusz Kroczek powiedział, że trzeba wygrywać jak najwyżej, bo… nie wiadomo, ile potrwa jeszcze sezon. Oby się nie sprawdziło.
ORLEN Upstream SRS Przemyśl – Viret CMC Zawiercie 33:24 (17:11)
ORLEN Upstream SRS: Szczepaniec, Iwasieczko, Sar – Kielar 4, Starzecki 3, Guzdek 1, Stołowski 5, Kubik 2, M. Nowak 5, Walczyk 0, Drozdalski 3, M. Kroczek 2, Światłowski 1, Kulka 6, Maciej Kubisztal 1, Michał Kubisztal 0.
Viret CMC: Jarosz, Teterycz – I. Zagała 0, Romian 2, Matysek 0, S. Zagała 7, Bugaj 0, Kurzawa 3, Kapral 4, Wójcik 1, Jałowiecki 2, Szeląg 1, Makaruk 3, Bomba 0, Danysz 0, Cegłowski 1.
Sędziowali: Maciej Mleczko i Krzysztof Paczyński (obaj z Bochni). Kary: ORLEN Upstream SRS – 10 min; Viret CMC – 16 min. Czerwone kartki: Kubik (60. – faul) oraz Szeląg (52. – gradacja kar). Widzów: 250.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze