„Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma” – to skądinąd mądre polskie przysłowie jak ulał pasuje do dzisiejszego (30 października br.) występu przemyskiego zespołu w Chrzanowie. I-ligowy zespół ORLEN Upstream SRS miał na tyle szans – rozgrywając bardzo przeciętne zawody – aby wywieźć z Chrzanowa komplet punktów, że zdobyte dwa nie smakują jak należy. Sprawiedliwiej rzec można, iż jeden punkt stracili, niż dwa zyskali.
To był mecz zaległy z 3. kolejki spotkań, który zgodnie z terminarzem miał zostać rozegrany 3 października br. Jednak ze względu na zarażenie jednego z zawodników MTS-u koronawirusem SARS-CoV-2 spotkanie zostało przełożone. Dwutygodniowa przerwa w rozgrywkach pozwoliła te zaległości odrobić.
Jeśli wciąż będziemy utrzymywać, że przemyślan stać na walkę o najwyższe lokaty w lidze, pojedynek w Chrzanowie powinni byli wygrać bez strat. Jeśli jednak założymy – co jest bardziej zgodne z prawdą – iż należą do szerokiej czołówki tej ligi, faworytem tego starcia był zespół z Małopolski i wygrana na ich parkiecie, nawet w serii rzutów karnych, byłaby sporym sukcesem[paywall].
Trzymając się pierwszej wersji, należy stwierdzić, że przemyślanie rozegrali bardzo przeciętne zawody na tle słabo dysponowanego rywala. Generalnie był to marny pojedynek, pełen prostych błędów, problematycznych wyborów w ofensywie, złych taktycznych rozwiązań. Toczony w mizernym tempie, bez potrzebnych zaskoczeń, różnorodności w podejmowanych decyzjach, uniwersalności w prowadzeniu ataku pozycyjnego.
I połowa należała do gospodarzy. Wcale nie dlatego, że rozgrywali dobre zawody, a dlatego, że kompletnie rozkojarzeni tak w ofensywie, jak i defensywie przemyślanie na to im pozwolili. Goście wystąpili bez dwóch Pawłów: Stołowskiego i Kubika. Kolejnym żółtodziobem z zespołu juniorów, którego chciał spróbować w dorosłym handballu Michał Kubisztal, był za to obrotowy Jacek Winiarski, który zaliczył znakomity debiut. Pierwszy kwadrans był jeszcze w miarę wyrównany, bo miejscowi nie byli na tyle lotni, aby w mig dojść do tego, że rywal nieco pozoruje grę. W 9. min ORLEN Upstream SRS prowadził 2:4 po dwóch bramkach z rzędu Mateusza Kroczka. W 15. min był remis 7:7, a fragment między 19. a 24. min gospodarze wygrali aż 5:1 i w 24. min, po bramce Filipa Wadowskiego, wygrywali 13:9. Nie musieli już wówczas uważać na Macieja Kubisztala, który już w 16. min otrzymał czerwoną kartkę za niesportowe zachowanie. Chcąc „coś” napisać o końcówce I odsłony w wykonaniu przyjezdnych lepiej przemilczeć, bo na usta cisnęłyby się mocne słowa. Jedynym pozytywem była dziewicza w seniorskim zespole bramka wspomnianego wyżej J. Winiarskiego. Trafił w 23. min na 11:9.
W drugich 30 minutach było nieco lepiej. Nieco, ale nie na tyle, aby przejąć kontrolę nad parkietowymi wydarzeniami. W 34. min wynik brzmiał 17:14. Dwie bramki Tomasza Kulki i dwie Szymona Światłowskiego między 34. a 37. min i brak odpowiedzi ze strony chrzanowian mogły dawać nadzieję, że przemyślanie złapali wreszcie odpowiedni rytm. Nic z tych rzeczy. Wciąż setnie mylili się w prostych sytuacjach, wciąż grali niedokładnie i mało skutecznie. Nic dziwnego, że co chwilę budzili w gospodarzach nadzieje na wygraną. W ostatnich 10 minutach to miejscowi mieli minimalną przewagę bramkową. W 57. min wygrywali 27:26. Do remisu, skutecznie egzekwując rzut karny, doprowadził Mateusz Drozdalski. Do końca pozostawało 22 s. Michał Kubisztal wziął czas, ustawił ostatnią akcję w regulaminowym czasie gry, ale wszystko na nic, bo – podobnie jak przez cały mecz – zabrakło w niej koncentracji i dokładności.
O końcowym rezultacie miała więc zdecydować seria rzutów karnych. W ten sposób przemyślanie tylko raz – od czasu wprowadzenia przez ZPRP tego sposobu finalizacji meczów – rozstrzygali pojedynek. Goście nie pomylili się ani razu. Trafiali kolejno: T. Kulka, M. Kroczek, M. Drozdalski, Sz. Światłowski i – na wagę wygranej za dwa punkty – Michał Kubisztal. Gospodarze pomylili się tylko raz, kiedy rzut Jakuba Węgrzyna obronił Adrian Szczepaniec. Raz, ale na wagę porażki.
MTS Chrzanów – ORLEN Upstream SRS Przemyśl 27:27 (16:13), karne: 3:5
MTS Chrzanów: Górkowski, Małodobry – B. Skoczylas 0, Węgrzyn 7, Madeja 0, Hardzina 4, Wierzbic 5, Kowal 1, D. Skoczylas 2, Orlicki 2, M. Skoczylas 2, Wadowski 2, Pasierb 1, Stroński 1.
ORLEN Upstream SRS: Szczepaniec, Sar, Iwasieczko – Kielar 0, Starzecki 1, Guzdek 0, M. Nowak 4, Walczyk 0, Winiarski 2, Drozdalski 8, M. Kroczek 3, Światłowski 3, Maciej Kubisztal 0, Kulka 4, Michał Kubisztal 2, A. Nowak 0.
Sędziowali: Wojciech Bloch (Nakło Śląskie) i Michał Solecki (Tarnowskie Góry). Kary: MTS Chrzanów – 8 min; ORLEN Upstream SRS – 6 min. Czerwona kartka: Maciej Kubisztal (16. – niesportowe zachowanie). Mecz bez udziału publiczności.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Smakują całkiem dobrze :). Biorąc pod uwagę absencję Kubika i Stołowskiego oraz fakt wziętej nie wiadomo skąd czerwonej kartki dla Maćka już w 16 min. to 2 pkt bardzo cieszą. Fakt, że piłka meczowa była po naszej stronie, ale nie zawsze się udaje. Bardzo fajny debiut juniora - Jacka Winiarskiego. Pierwszy mecz w zespole seniorów i od razu ponad 40 min. gry, prawie perfekcyjna realizacja zadań taktycznych i 2 zdobyte bramki (szczególnie ta druga na kilka minut przed końcem, doprowadzająca do remisu).
Smakują całkiem dobrze :). Biorąc pod uwagę absencję Kubika i Stołowskiego oraz fakt wziętej nie wiadomo skąd czerwonej kartki dla Maćka już w 16 min. to 2 pkt bardzo cieszą. Fakt, że piłka meczowa była po naszej stronie, ale nie zawsze się udaje. Bardzo fajny debiut juniora - Jacka Winiarskiego. Pierwszy mecz w zespole seniorów i od razu ponad 40 min. gry, prawie perfekcyjna realizacja zadań taktycznych i 2 zdobyte bramki (szczególnie ta druga na kilka minut przed końcem, doprowadzająca do remisu).