Koszykarze II ligi rozegrali 23. kolejkę spotkań.
Drugi w ciągu trzech dni pojedynek jarosławscy koszykarze rozegrali w Rzeszowie z rezerwami Resovii. Pierwszy mecz obu ekip zakończył się wygraną AZS PANS po niezwykle wyrównanym boju 85:81. Długimi fragmentami wydawało się, że młodziutki rzeszowski team nie będzie w stanie się zrewanżować. Bo fragmentami był tylko tłem dla bardzo mądrze grających gości. Jarosławianie rozpoczęli z naprawdę wyjątkowego pułapu, wysoko wygrywając I kwartę i ustawiając spotkanie pod siebie na długie minuty. Nieźle funkcjonowali w obronie, a niezbyt często popełniali błędy w ofensywie. Po 20 minutach wygrywali 30:47, kiedy I połowę celną „trójką” podsumował Łukasz Krawiec.
W 21. min, po punktach Artura Mikołajki (kolejne double-double w karierze!), wygrywali najwyżej w tym spotkaniu, bo różnicą 21 punktów – 30:51. Ale to jest koszykówka. A w koszykówce żadna przewaga nie daje finalnego triumfu. Przekonali się o tym i akademicy, choć do potwierdzenia tej tezy sami bardzo się przyczynili. Zaczęli popełniać coraz więcej prostych błędów. Agresywny rywal wymuszał pomyłki i rozpoczął pogoń. Przed decydującymi 10 minutami miał 11 punktów straty (53:64). Jeszcze w 33. min wydawało się, że jarosławianie będą w stanie powstrzymać rzeszowską remontadę, bo znowu dał o sobie znać popularny „Mikołaj”, trafiając na 58:71, ale tylko się wydawało. Końcowe minuty należały zdecydowanie do rzeszowian, którzy zostali nagrodzeni za wytrwałość i wiarę do końca w odwrócenie złej passy. Wiarę w wygranie w pewnym momencie przegranego już pojedynku.
Niedźwiadki Przemyśl zmierzyły się w Sosnowcu z Zagłębiem, którego trenerem jest znany w Przemyślu Tomasz Służałek. Przegrały 22. mecz z rzędu. Różnicą 44 punktów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze