Reklama

W Przemyślu rozpada się prawie połowa małżeństw

11/08/2015 17:00

Ponad 40 procent małżeństw zawieranych w Przemyślu kończy się rozwodem. Przyczyny to: alkohol, nieporozumienia na tle finansowym, różnice światopoglądowe oraz dłuższa nieobecność. – Głównym tego powodem jest brak komunikacji i dbałości o związek – wskazują psycholodzy.

Według raportu Głównego Urzędu Statystycznego za lata 1999 – 2013, liczba rozwodów systematycznie rośnie. Najwięcej par rozstaje się na zachodzie i północy Polski. Enklawą jest wschód i południe: Lubelszczyzna, Świętokrzyskie, Podkarpacie oraz południe i wschód Małopolski. Gdy na zachodzie rozwodzi się od 27 do 59 procent par, u nas na ogół nie przekracza 20 procent. Wyjątkiem jest Przemyśl, gdzie liczba rozwodów waha się w granicach 37,9 – 48,2 proc. W 2013 r. w mieście ślub wzięło 269 par. W tym samym czasie rozwiodło się 117[paywall] (43,49 proc.). Dużo lepiej sytuacja wygląda w pow. przemyskim, gdzie ślub wzięło 403 pary, a rozeszło się 61 (15,13 proc.). W pow. jarosławskim zawarto 610 małżeństw, a 129 się rozpadło (21,14 proc.). W pow. lubaczowskim zanotowano 296 ślubów i 55 rozwodów (18,58 proc.), a w przeworskim odpowiednio 421 i 86 (20,42 proc.).
Według statystyk najczęściej rozchodzą się bezdzietni małżonkowie w wieku ok. 40 lat. Na sali sądowej jako przyczyny podają: alkohol, nieporozumienia na tle finansowym oraz różnice światopoglądowe. Coraz częstszą przyczyną jest dłuższa nieobecność. W naszej części kraju, w przeciwieństwie do zachodu – rzadziej powodem są: niedopasowane charaktery i zdrada.

Odejść z domu

Psycholog i seksuolog Andrzej Kochmański jako bezpośrednie przyczyny rozwodów wymienia: alkoholizm, brak troski o rodzinę, zdradę, hazard, emigrację zarobkową. – U ich podłoża leży natomiast mała dbałość o związek – podkreśla.
Podobne przyczyny wymienia psycholog Justyna Koziak. W jej opinii młodzi małżonkowie często szukają we współmałżonku zastępczego rodzica, często też trudno im odseparować się od rodzin pochodzenia. – Nie chodzi o całkowite zerwanie więzi, ale o zdrowy dystans. Jeśli więcej energii wkładamy w rodzinę pochodzenia, niż w swój związek, to jest to szalenie destrukcyjne – przestrzega. J. Koziak zauważa, że na złe relacje wpływa zbytnie zaangażowanie w pracę kosztem rodziny oraz zrzucenie obowiązków domowych na jedną osobę.
Zdaniem A. Kochmańskiego wzrost liczby rozwodów ma wiele przyczyn. To m.in.: liberalizacja życia, mniejsze poszanowanie dla instytucji małżeństwa, większa niż kiedyś tolerancja wobec rozwodów i osób rozwiedzionych oraz wpływ religijności oraz konserwatyzmu na trwałość małżeństw. – Odsetek rozwodów jest wyraźnie niższy w rodzinach bardzo religijnych, niezależnie od wyznania i w społeczeństwach konserwatywnych, ceniących i wyznających tradycyjne wartości. Ponadto osoby wykształcone, niezależnie od tego, czy w środowisku miejskim, czy wiejskim, rozwodzą się częściej – zauważa.

Nie tylko seks

Drugim, równie ważnym czynnikiem jest sfera duchowa – troska o drugiego człowieka, rozmowa, dzielenie się swoimi przeżyciami, dawanie sobie wzajemnie wsparcia. – Warto spędzać ze sobą czas i rozmawiać, mimo licznych obowiązków i zmęczenia. Choćby przez wspólne spożywanie posiłków i spacery – mówi A. Kochmański.
Takie zachowania wpływają na wzrost empatii, a ta z kolei w sytuacjach konfliktowych, które są nieuniknione, na lepsze rozumienie drugiej osoby, większą umiejętność kompromisu i szukania dobrych rozwiązań. – Zaniedbanie tego jest główną przyczyną rozpadu związków – wskazuje A. Kochmański.
Jego zdaniem, obie te sfery idą ze sobą w parze. – Jeśli brakuje komunikacji jako takiej, tym bardziej brakuje komunikacji na temat seksu. A znając swoje potrzeby i dbając o dobro drugiej osoby, partnerzy nawiązują i utrzymują silne więzi emocjonalne i uczuciowe, a więc też dopasowują się do siebie – zaznacza.
– Komunikacja jest bardzo ważna. Jeśli ludzie nie rozmawiają o problemach, oddalają się od siebie. Z drugiej strony one się tak nawarstwiają, że doprowadzają do silnych awantur – zauważa J. Koziak. Rozmawiać trzeba jednak umieć. Należy mówić otwarcie, jednocześnie kierując się empatią, czyli próbować stawiać się w pozycji drugiej osoby.

Małżonkowie są trzonem rodziny

W życiu małżeńskim pojawiają się kryzysy naturalne, czyli sytuacje, które wymuszają zmiany w dotychczasowym sposobie funkcjonowania. Najpierw jest to wspólne zamieszkanie, potem pojawienie się dziecka, wysłanie go do szkoły, czy w końcu wyprowadzka dziecka z domu rodzinnego. – Każdy taki kryzys może przyczynić się do pogłębienia trudności albo do wzmocnienia małżeństwa – zaznacza A. Kochmański.

Pamiętajmy o dzieciach

J. Koziak i A. Kochmański zgodnie przyznają, że na rozwodach bardzo cierpią dzieci. – Każde dziecko chce mieć razem mamę i tatę. Rzadko jest to dla niego obojętne – mówi J. Koziak. – Czasem jednak atmosfera w rodzinie jest tak zła, że rozwód jest lepszym rozwiązaniem – zaznacza A. Kochmański. Rodzice powinni wówczas pamiętać, aby dziecko nie stało się elementem ich gry i manipulacji. A to zdarza się bardzo często.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    w.b. - niezalogowany 2015-08-11 22:10:04

    bo nigdy Ukrainiec nie będzie zgodny z Polakiem

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    oZZMAn - niezalogowany 2015-08-11 22:38:57

    Zgadza się, alkohol to raz, ale jest jeszcze jedna gorsza oraz bardziej znacząca przyczyna takiego stanu rzeczy, a mianowicie regularne spożywanie i zatruwanie ciała, umysłu i ducha szczątkami bestialsko pomrdowanych zwierząt z zasyfiałych, obskurnych rzeźni czyli siedlisk najrozmaitszych plag nękających całą ludzkośc !!!   YOUTUBE.COM - GAGA - ALKOHOL I MIĘSO   YOUTUBE.COM - ZIEMIANIE (NAPISY PL)    

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ozz - niezalogowany 2015-08-11 23:19:41

     Mięso - Sai Baba mówi do Zachodu - lordaster.republika.pl   Radziłbym powyższy tekst, dla dobra sprawy, przeczytać dokładnie i uważnie nawet kilka razy, bo właśnie tu tkwi prawdziwe sedno całego zagadnienia !!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości