Reklama

„Wawelskie Smoki” zionęły ogniem do końca

Trudniejszy niż ktokolwiek by się spodziewał był dzisiejszy (2 października br.) – inaugurujący mistrzowskie zmagania w II lidze w Przemyślu – pojedynek AZS PWSW MCS Daniel z Wisłą Kraków. Popularne Wawelskie Smoki do ostatnich sekund nie dawały za wygraną, korzystając z prostych błędów i nie do końca jeszcze poukładanej ofensywy zespołu prowadzonego przez Macieja Milana.

Zaczęło się od celnej „trójki” Artura Mikołajki, ale goście natychmiast odpowiedzieli tym samym. W całym pojedynku zza linii 6,75 m trafiali dwa razy częściej niż gospodarze. Do 7. min było równo, ale końcówka kwarty otwarcia należała już do krakowian. Na 50 s przed jej końcem, po akcji 2+1 Chraboty przyjezdni wygrywali najwyżej, bo 12:18. II kwarta to „one man show”, czyli popis Jakuba Patoki (16 pkt), który zadebiutował w barwach AZS PWSW MCS Daniel. To on najpierw w pojedynkę wyprowadził swój zespół na prowadzenie 21:20, a potem raz po raz nękał defensywę Wisły efektownymi penetracjami. Po jego „trójce” i poprawce Michała Kindlika w 15. min było 30:27 i od tego momentu rozpoczął się najlepszy fragment gry przemyślan w tym pojedynku. W 18. min gospodarze uciekli na 38:29 i wydawało się, że przełamią opór rywala. Nic z tych rzeczy. Wawelskim Smokom w dalszej fazie pojedynku do głowy nie przyszło, aby odpuścić. Walczyli kapitalnie i stało się jasne, że przemyślanie będą musieli sporo się napocić, żeby zainkasować dwa punkty. Tym bardziej, że III kwarta w ich wykonaniu była słabiuteńka. Z minimalnym prowadzeniem wiślacy weszli w decydujące 10 minut.
Bardzo agresywnie i skutecznie rozpoczęli je miejscowi. Prowadzenie odzyskał w 33. min Cezary Gumiński (52:51), którego przemyślanie nie oddali już do końca, ale musieli obchodzić się z nim jak z jajkiem. W 36. min, po trzypunktowej akcji popularnego „Mikołaja”, zrobiło się 59:54, ale cóż z tego, skoro za moment było tylko 59:58. Na 70 sekund przed końcem wydawało się, że krakowian już nic nie uratuje. Trafił Patoka, dołożył jeszcze punkt z linii rzutów wolnych i wynik brzmiał 66:60. Ale od czego był kapitalnie dysponowany rzutowo Michał Chrabota. Na każde punkty z linii rzutów wolnych notorycznie faulowanego G. Płocicy, odpowiadał celną przymiarką za 3 pkt. Na 3 s przed końcem doprowadził rezultat do stanu 69:68. Ostatnie słowo należało jednak do kapitana przemyślan, który na 1 s przed końcem z linii rzutów wolnych ustalił wynik tego niezwykle emocjonującego pojedynku.

AZS PWSW MCS Daniel Przemyśl – Wisła Kraków 71:68 (14:18, 26:16, 10:17, 21:17)
Punkty: J. Patoka 22 (2x3), A. Mikołajko 12 (1x3), G. Płocica 9, C. Gumiński 6, M. Kindlik 6 (1x3), W. Majka 5, P. Pandura 4, K. Strzępek 4, J. Łopatowski 3 (MCS Daniel); M. Chrabota 30 (5x3), J. Żaczek 10 (2x3), J. Natkaniec 8 (2x3), W. Gorgoń 5 (1x3), M. Ejiofor 4, J. Rerak 4, J. Wojciechowski 4, M. Gębala 3, P. Łucka 0, J. Miszkurka 0 (W).
Sędziowali: Grzegorz Łata i Jakub Adameczek (obaj z Lublina). Widzów: 200.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    fan - niezalogowany 2016-10-02 22:42:03

    Emocje do końca :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kibic - niezalogowany 2016-10-03 07:40:08

    Brawo

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    roro - niezalogowany 2016-10-05 14:14:01

    Brawo panowie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama