Brawo, brawo i jeszcze raz brawo. Jarosławianki zasłużyły na wielkie słowa pochwały, bo po bardzo dobrym spotkaniu pokonały jednego z głównych faworytów do awansu. – Wróciły dawne wspomnienia, to był mecz jak za najlepszych lat, „pachniało” ekstraklasą – mówili po końcowym gwizdku uradowani kibice.
Gospodynie przerwały niezwykłą serię dziewięciu wygranych z rzędu Sośnicy, którą ekipa ze Śląska zaczęła w I rundzie właśnie od starcia z JKS-em. Jarosławianki poradziły sobie z liderem mimo osłabień kadrowych. Kontuzje wykluczyły z gry podstawowe dotąd zawodniczki: Dominikę Puchalską, Paulinę Lasek i Michaelę Bajzovą. Słowaczka od sparingu z kieleckim Kolporterem ma nogę w gipsie, ale być może[paywall] za dwa tygodnie będzie mogła wrócić na boisko.
Prowadzenie w tym pojedynku przechodziło z rąk do rąk, zgodnie z przysłowiem raz na wozie, raz po wozem. Raz na plusie były piłkarki JKS-u, raz szczypiornistki Sośnicy. Dramaturgia i wielkie emocje trwały od pierwszej do ostatniej minuty. Mecz otworzyła Angelika Luberecka, skrzydłowa JKS-u na bardzo wysokim pułapie ładnym rzutem w długi róg nie dała szans gliwickiej bramkarce. W odpowiedzi trafiła Paulina Walus, następnie z rzutu karnego celnie przymierzyła Natalya Turkalo, która w tym spotkaniu toczyła jeszcze indywidualny bój o miano królowej strzelczyń ligi z najskuteczniejszą w zespole Sośnicy Aleksandrą Abramowicz. Jarosławska liderka nie grała źle, ale biorąc pod uwagę jej możliwości i dotychczasowe występy trzeba przyznać, że miała nieco gorszy dzień. Rywalka natomiast była skutecznie pilnowana i chociaż zaliczyła w sumie 8 goli, to aż 6 trafiła z rzutów karnych.
Do 18. min żadnej z drużyn nie udało się wypracować przewagi. Aż siedem razy notowano remis. Potem gole zdobyły A. Luberecka i Tatiana Ryshko. Fantastycznie broniła Annamaria Musakova, która wróciła na boisko po dłuższej przerwie spowodowanej kontuzją. JKS wygrywał 9:7, ale to była dopiero rozgrzewka dla kibiców. Przyjezdne zdołały jeszcze przed przerwą odwrócić wynik, jednak na krótko. Tuż po przerwie do kolejnego remisu doprowadziła Wioletta Nasiłowska, a prowadzenie gospodynie odzyskały za sprawą Magdaleny Šestakovej. Słowaczka, mimo kłopotów z kolanem, spisywała się znakomicie. Za moment ze skrzydła skutecznie przemierzyła W. Nasiłowska. Trybuny szalały, ale Sośnica – jak na przodownika ligi przystało – nie poddawała się. W 43. min bramka Magdaleny Frątczak dawała jej dwubramkową przewagę 15:17. W 48. min znowu był remis, tym razem ładną akcją popisała się Olga Kozdrowicz, a po raz ostatni taki stan notowano minutę później po trafieniu M. Šestakovej – 18:18. Od tej chwili prowadzenie było już tylko po stronie JKS-u. W 55. min JKS wygrywał 23:20, w 59. – 24:20. Ale to nie był jeszcze koniec emocji. Na 30 sekund przed ostatnim gwizdkiem było ledwie 24:23, ale ostatnie trafienie należało do M. Šestakovej.
– Powalczyliśmy w tym meczu. Dziękuję dziewczynom, bo zrealizowały przedmeczowe założenia. Jeśli będziemy pracować solidnie, jesteśmy w stanie pokonać każdego. Dziękuję też kibicom za wspaniały doping – podsumował trener jarosławskiej ekipy Vit Teleky.
SPR JKS Jarosław – Sośnica Gliwice 25:23 (10:12)
SPR JKS: Musakova, Kulpa – Turkalo 4, Strzębała 0, Nasiłowska 7, Luberecka 6, Šestakova 5, Ryshko 1, Kozdrowicz 1, Łobaziewicz 1, Bartoszek 0, Rygiel 0, Moszkowicz 0, Wojtaszek 0.
Sośnica: Wróbel, Ziuziulewska – Abramowicz 8, Matter 0, Walentyńska 0, Walus 5, Kowalczyk 2, Krzymińska 1, Olejarczyk 1, Frątczak 3, Korbel 0, Kuźnik 0, Zwolenik 2, Platnitskaja 1.
Sędziowali: Krzysztof Jac i Marcin Wrona (obaj z Tarnowa). Kary: SPR JKS – 6 min; Sośnica – 10 min. Widzów: 650.
W innych meczach: MTS Żory – Varsovia 28:34 (14:17), SPR Olkusz – Olimpia Beskid 30:25 (16:12), AZS AWF Warszawa – AZS UMCS Lublin 22:25 (7:11), Otmęt – WKPR Wesoła 26:22 (15:8).
1. Sośnica Gliwice 12 27 9-3 340:271
2. SPR Olkusz 12 27 9-3 377:344
3. AZS UMCS Lublin 12 27 9-3 309:281
4. AZS AWF Warszawa 12 26 9(1)-3 323:314
5. Varsovia Warszawa 12 19 6-6(1) 343:319
7. MTS Żory 12 16 5-7(1) 320:327
8. SPR JKS Jarosław 12 15 5-7 303:331
9. Olimpia Beskid Nowy Sącz 11 12 4-7 304:307
10. WKPR Wesoła Warszawa 12 5 2(1)-10 290:334
11. Otmęt Krapkowice 11 3 1-10 237:318
Strzelcy (po 12 kolejkach):
92 bramki – Natalya Turkalo
33 bramki – Dominika Puchalska
32 bramki – Wioletta Nasiłowska
31 bramek – Magdalena Šestakova
26 bramek – Katarzyna Łobaziewicz
24 bramki – Paulina Lasek
23 bramki – Angelika Luberecka
18 bramek – Michaela Bajzova
10 bramek – Sylwia Strzębała
7 bramek – Tatiana Ryshko
4 bramki – Olga Kozdrowicz
3 bramki – Paula Wojtaszek
1 bramka – Aleksandra Rygiel
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze