Reklama

Wróciły! Arcyważny triumf Eurobud JKS Jarosław [ZDJĘCIA]

„Veni, vidi, vici” – chciałoby się rzec po kapitalnym występie superligowych piłkarek ręcznych Eurobud JKS Jarosław w Piotrkowie Trybunalskim. Tak łatwo jednak nie było... To był mecz za sześć punktów i – gdyby była taka możliwość – jarosławiankom należy się właśnie taka ilość. Bo za jednym razem wygrały dwie batalie, wracając do gry o medale.

Jarosławianki wygrały dwie batalie – dosłownie i w przenośni. Obie ciężkie i dramatyczne. Pierwszą – z niezwykle wymagającym rywalem, drugą – z własnymi problemami zdrowotnymi. Nikt tego głośno nie mówił, ale Reidar Møistad w pełni sprawnych zawodniczek miał osiem, w tym trzy bramkarki.

Oba zespoły przystępowały w skrajnie różnych nastrojach, co także mogło mieć wpływ na postawę na parkiecie. Piotrkowianki kilka dni wcześnie sprawiły megasensację, pokonując w Lubinie mistrzynie Polski Zagłębie i włączając się tym samym do finalnego podziału tortu z brązowego kruszcu. Jarosławianki wyraźnie przegrały u siebie z FunFloor Perłą Lublin, słabiuteńko prezentując się w drugich 30 minutach.

Mimo ogromnego dysonansu, podobnych problemów zdrowotnych nie zamierzały siąść i płakać. Wiedziały, że muszą, a to wcale nie była komfortowa sytuacja. Ale dały radę! Wróciły… To była taka szczypiorniacka „remontada”, która niech wreszcie przegoni fatum.

Przyjezdne imponowały zwłaszcza ofiarnością w defensywie. Dzięki temu wybijały wiele atutów zdezorientowanym piotrkowiankom. Tym z kolei brakowało konsekwencji w grze. Ostatni raz w tym pojedynku prowadziły w… 3. min. Było wówczas 3:2. Bramki kolejno: V. Nesciaruk, Joanny Gadziny i Magdy Balsam wysforowały przyjezdne na 3:5. Gospodyniom tylko raz, w 19. min, udało się doprowadzić do równowagi – 7:7 po trafieniu Aleksandry Oreszczuk. Cztery minuty później było już 7:10, bo z rzutów karnych nie myliła się M. Balsam. Na przerwę jarosławianki schodziły z 3-bramkową przewagą.

Reklama

 To była jednak dopiero połowa drogi. W połowie drogi w spotkaniu z lubliniankami także można było mieć nadzieję. Ta szybko została rozwiana. Ale nie tym razem. Nie tego dnia. Jeśli ekipa R. Møistada wyciągnęła wnioski z fatalnie rozegranej II odsłony meczu z FunFloor Perłą, to zysk jest podwójny.

Od początku drugich 30 minut to one narzuciły swój styl gry. To one cały czas, niezwykle intensywnie pracowały w defensywie, a znakomicie w bramce spisywały się Weronika Kordowiecka i Jelena Djurasinović. To tym razem one pozwoliły swoim rywalkom na ledwie dwa trafienia przez kwadrans. W 45. min, po bramce Sylwii Matuszczyk, było blisko szczęścia – 12:19. Na 10 minut przed finałem nic się nie zmieniło. Wciąż Piotrcovia traciła aż 7 bramek – 14:21. To był ostatni moment na odwrócenie losów meczu. Miejscowe wszelkimi sposobami chciały zmienić scenariusz, ale było już za późno. Co prawda w 56. min, po trafieniu Partycji Królikowskiej, zmniejszyły straty do 4 bramek (18:22), ale odpowiedź J. Gadziny była szybka i konkretna. Wiadomo było, że w pełni zasłużonej wygranej przyjezdne nie wypuszczą już z rąk. Podsumowała je trafieniem na 4 s przed finałem Chorwatka Ivona Mrden.

Reklama

 

 

Piotrcovia Piotrków Trybunalski – Eurobud JKS Jarosław 21:26 (10:13)
Piotrcovia: Opelt, Sarnecka – Drażyk 2, Klonowska 0, Oreszczuk 1, Trawczyńska 1, Majsak 3, Królikowska 3, Stanisławczyk 0, Jureńczyk 0, Grobelna 0, Trbović 1, Świerczek 3, Waga 7, Jaszczuk 0.
Eurobud JKS: Kordowiecka, Djurasinović, Kucharczyk – Balsam 7, Gadzina 4, Mrden 2, Matuszczyk 5, Wołownyk 0, Nesciaruk 4, Zimny 2, Guziewicz 0, Strózik 0, Vukcević 0, Kozimur 2.
Sędziowały: Weronika Bijak i Paulina Jerlecka (obie z Bydgoszczy). Kary: Piotrcovia – 0 min; Eurobud JKS – 6 min. Widzów: 120.


mars
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama