Reklama

Wspólna wystawa Mikrutów

27/02/2026 14:34

W Muzeum Narodowym Ziemi Przemyskiej oglądać można dwie wystawy przemyskich artystów – małżeństwa Mikrutów. Alicja Czernecka-Mikrut pokazała cykl obrazów zatytułowany „Kosmos jest we wszystkim”, natomiast Marek Mikrut przygotował cykl „Patrząc w stronę miasta”. Jedno nazwisko, jedna technika (olej na płótnie), a tak różne sposoby patrzenia na świat, różna tematyka i forma jej realizacji. Wystawy naprawdę godne polecenia.


– Odtworzenie tego, co maluję, nie jest celem samym w sobie. Jest pretekstem i konstrukcją, na której podstawie tworzy się obraz malarski i rozwiązuje zagadka

– opowiada Alicja o swojej twórczości.

– Nigdy nie wiem, jak wyglądać będzie efekt końcowy i to właśnie jest dla mnie interesujące. Proces powstawania obrazu, zapis chwili, zapis odczuć w czasie. Pojedyncze uderzenia pędzlem są tylko zaczątkiem i punktem wyjścia dla dalszych poczynań, budowania plam i linii, które wejdą z sobą w relacje, próbą zharmonizowania chaosu. Układając martwą naturę, buduję sytuację między przedmiotami do następnych rozgrywek formalnych na płótnie, dla zapisu czasu w przestrzeni przy pomocy plam koloru tworzących moją kapsułę czasu. Dopiero analiza relacji i syntetyzowanie zapisu umożliwiają porządkowanie wewnętrznego uniwersum, oddawanie prawd kosmosu w każdym fragmencie postrzeganej i odczuwanej rzeczywistości. To tak jakby utrwalać życie poprzez dynamikę barw i plam w określonych okolicznościach. Kwiaty, owoce, przedmioty są pretekstem oddania prawdy o świecie, są czystością języka malarstwa

Reklama

– dopowiada.

Alicja Czernecka-Mikrut

– Na poprzedniej wystawie (w GSW – przyp. J.S.) pokazałem fragmenty pejzażu, które zwróciły moją uwagę ze względu na kolor i światło, co spełniało moje potrzeby warsztatowe i artystyczne

– mówi Marek.

– Potem zobaczyłem, że brakuje mi tego, co spowodowało, że zamieszkałem tu czterdzieści lat temu. Po prostu brakowało mi miasta i niemalże miłości do niego, do architektury. Pierwszy raz w życiu sam sobie narzuciłem formę cyklu na jeden temat i tak powstał cykl „w stronę miasta”. Temat miasta realizowałem już w akwarelach, ale wtedy skupiałem się na bardziej rozpoznawalnych fragmentach. Teraz wziąłem się za olej i zrealizowałem kilkadziesiąt obrazów, co zmusiło mnie do trochę innego popatrzenia na Przemyśl. Wybrałem te miejsca, które zawsze mnie interesowały ze względu na zawirowania czasowe. Tak jak ulica Matejki czy Kmity, na które – idąc do góry albo w dół – widzi się wieżę zamkową albo katedralną. Zaczarowane miejsca, gdzie można stracić świadomość czasową. Takich miejsc, mimo wojennych okaleczeń, jest tutaj wiele, tam bardziej, że w mieście nie ma dwóch takich samych dni. Zmieniają się światło i kolor, co daje wiele powodów do studiowania.

Reklama

J.S

Marek Mikrut

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 27/02/2026 14:34
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama