Reklama

– Farsa i kpiny – mówi o kole łowieckim delegat izby rolniczej

19/11/2018 20:17

– Zgłaszam oficjalny wniosek o rozwiązanie umowy obwodu łowieckiego Koła Łowieckiego „Dzik” w Przemyślu, bo to, co oni wyrabiają, to farsa i kpiny – powiedział Stefan Moskowicz, delegat Podkarpackiej Izby Rolniczej z gminy Fredropol, podczas obrad rady powiatu przemyskiego tego gremium.

Jego zdaniem szacowanie szkód łowieckich przez wspomniane koło jest nierzetelne i nie pokrywa strat rolników. – Miałem szkody na 3,5 tysiąca, a ich reprezentant szacuje na 100 złotych i jeszcze nie daje protokołu – twierdził.

S. Moskowicz narzeka też na kontakt z kołem „Dzik”. Zgodnie z obowiązującymi przepisami wnioski o szacowanie szkód przyjmują koła łowieckie. – Wysłałem list polecony do[paywall] koła „Dzik”. Po trzech tygodniach wrócił z adnotacją „adresat nieznany”. Dla mnie to jest kpina. Zmienili miejsce przyjmowania korespondencji, a sprawdziłem w gminie, że nadal mają podany poprzedni adres – mówił.

Jak podkreśla, z drugim kołem łowieckim, które działa na terenie gminy Fredropol – „Ryś” – nie ma takich problemów. – Mają całkiem inne podejście, można się jakoś dogadać. Wiadomo, że nie jest szacowane stuprocentowo, ale jest lepiej – mówił.

Reklama

Ograniczone możliwości

Niedawno odbyła się sądowa próba ugodowa pomiędzy nim a „Dzikiem”. Sprawa dotyczy szkód z 2016 r. Do ugody nie doszło. – Nie było z ich strony żadnej próby porozumienia. Przyszli i powiedzieli, że nie będzie ugody – relacjonował S. Moskowicz.

– Miałem wątpliwą przyjemność brać udział w mediacji pomiędzy tym kołem a rolnikami. To, co oni wyprawiają z rolnikiem, to są kpiny, to jest żałosne. Traktują rolnika jak kogoś, kto przyszedł żebrać o coś, co mu się nie należy – powiedział Witold Szumełda, kierownik Powiatowego Zespołu Doradztwa Rolniczego w Przemyślu.

Reklama

Zbigniew Kaszycki, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska, Leśnictwa i Rolnictwa w Starostwie Powiatowym w Przemyślu tłumaczył, że starosta zawarł umowy z kołami łowieckimi na 10 lat i ma ograniczone możliwości ich dyscyplinowania. Zaznaczył, że kwestie szacowania szkód są zupełnie poza starostwem. Możliwe jest natomiast wyłączenie gruntów z użytkowania przez koło. – Oznacza to, że koło nie może polować na gruntach rolnika, jeśli on sobie tego nie życzy. Rolnik składa wniosek i starosta wyłącza taki grunt – powiedział.

S. Moskowicz zauważył, że zgodnie z umową ze starostwem koło ma terminowo szacować szkody i wypłacać odszkodowania, a za niewywiązanie się z tego zobowiązania umowa może zostać przez starostę wypowiedziana.

Reklama

Szkody wirtualne

Jerzy Kopeć, pełnomocnik Koła Łowieckiego „Dzik” do spraw szkód łowieckich, przedstawia sprawę zgoła inaczej. Staramy się utrzymywać jak najlepsze stosunki z rolnikami. Wychodzimy z inicjatywami zabezpieczenia upraw przed szkodami łowieckimi poprzez instalację urządzeń łowieckich, a przede wszystkim przez grodzenie upraw – dodaje.

Jak mówi przedstawiciel „Dzika”, zawsze podczas szacowania szkody przy rolniku mierzony jest obszar zniszczonej uprawy i to rolnik podaje wysokość plonu, jaki osiąga z hektara. Następnie od razu przy nim dzwonimy do kilku skupów w okolicy i pytamy o cenę – opisuje.

Reklama

J. Kopeć podaje, że przez ostatnie 10 lat powierzchnia szkód w uprawach S. Moskowicza wynosiła od 3 do 8 arów w danym roku, a wysokość strat ok. 200 – 300 zł. – Tylko w tym roku było 1100 złotych – mówi J. Kopeć.

Przedstawiciel koła łowieckiego twierdzi, że często wezwania rolnika są nieuzasadnione. – Bardzo często zgłasza szkody, chodzimy po polu i nic nie znajdujemy. Pytamy: po co pan to robi? Odpowiada: na wszelki wypadek. Po prostu liczy, że uda się uzyskać jakieś odszkodowanie, a to są szkody wirtualne – opowiada.

Reklama

J. Kopeć pokazuje dwa protokoły z szacowania z października br. Na obu jest napisane, że szkody nie ma, a powodem połamania łodyg kukurydzy jest szkodnik omocnica prosowianka. Rolnik nie wniósł uwag i podpisał się na tych dokumentach. 

Czy szkoda zaistniała?

Myśliwy zapewnia, że od 2010 r. S. Moskowicz ma intensywną pomoc od koła łowieckiego. – Ma trzy pełne pastuchy elektryczne. Członkowie naszego koła pomagają je grodzić i pilnują tych upraw – podkreśla.

Odnosząc się do sądowej próby ugodowej, J. Kopeć mówi, że rzekoma szkoda miała zaistnieć w 2016 r., a S. Moskowicz wniósł sprawę do sądu dopiero w 2018 r. – Nie mogliśmy się zgodzić na ugodę, bo nie możemy stwierdzić wielkości szkody i czy w ogóle ona zaistniała. Jeśli miał zastrzeżenia, powinien to zrobić od razu – uzasadnia.

Reklama

J. Kopeć zaznacza też, że koło nie ma obowiązku informować gminy o zmianie adresu siedziby.

Rolnik odpiera zarzuty. – Szkody wirtualne? To jest tylko ich opinia. W tym samym czasie, kiedy oni szacowali szkody łowieckie na kilkaset złotych albo nie uznawali ich w ogóle, „Ryś” przyznawał od tysiąca do prawie czterech tysięcy złotych. A oba koła mają obwody na porównywalnej powierzchni moich upraw – twierdzi.

S. Moskowicz tłumaczy, że przez rok próbował zawrzeć porozumienie inną drogą, jednak bezskutecznie, dlatego dopiero po blisko dwóch latach doszło do sądowej próby ugodowej.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    su-metal - niezalogowany 2018-11-19 22:34:22

    MYŚLIWI NIKT WAS JUŻ NIE LUBI! - KRYTYKAPOLITYCZNA.PL

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ekolog - niezalogowany 2018-11-20 12:39:12

    a potok przeplywajacy przez kniazyce i darowice dalej cuchnie szambem gdyz wiekszosc mieszkańcow wypuszcza zawartosc szamb do tej rzeczki szczególnie czuć w sobotę jak się kąpia i to jest problem do szybkiego rozwiazania . Wstyd ze w xxi wieku  nie stać  ludzi na wywoz nieczystości a takie fury pod domami stoją ,gdzie są odpowiedzialni za taki stan, rzeczy

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    hubert.hamulecki_558 2018-11-20 13:29:14

    !!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama