Grodzka to znana ulica w Jarosławiu. W końcu wiedzie od Bramy Krakowskiej na Rynek. Nie jest pewne, czy choć połowa spacerujących nią wie, że w kamienicy pod numerem 13 urodził się jeden z najsławniejszych i najważniejszych producentów filmowych w historii kina – Sam Spiegel. Jego trzy filmy zdobyły w sumie aż 22 Oscary (!), a w obrazach, których był producentem, występowały takie gwiazdy, jak: Marlon Brando, Elizabeth Taylor, Humphrey Bogart, Anthony Quinn, Omar Sharif, Robert De Niro czy Jack Nicholson.
Niedawno minęła 119. rocznica urodzin Sama. Urodził się w kamienicy przy ulicy Grodzkiej 9 – obecnie Grodzka 13. Był postacią dość ekscentryczną, ale genialną w tym, co robił. Już w kwestii dokładnej daty jego urodzin pojawiały się liczne kontrowersje. Obecnie podaje się dzień 11 listopada 1901 r. [paywall]Natasha Fraser-Cavassoni w biograficznej książce Sam Spiegel napisała, że ród, z którego się wywodził, zniemczył nazwisko. Słowo „Spiegel” oznacza lustro, zwierciadło. Możliwe więc, że przodkowie Sama zajmowali się szklarstwem. Germanizacja nazwiska mogła też wynikać z… próżności, tudzież z interesowności, bo pozwalała uniknąć płacenia pewnych danin na rzecz państwa.
Mieszkająca w Paryżu pisarka i dziennikarka napisała także, że w domu Spieglów częściej mówiło się po niemiecku niż w jidysz. Ale przywiązywali dużą wagę do religijnego wychowania synów. Samuel w dzieciństwie niespecjalnie się do tych zajęć przykładał, przysparzając tym trosk matce, która wołała na niego „Mounik”. Autorka jego biografii spekuluje, że nad zdobywanie wiedzy religijnej młody Sam przedkładał choćby wizyty w kinie, które wówczas stanowiło w Jarosławiu nie lada gratkę.
Rodzice przyszłej gwiazdy Hollywood – Regina i Simon Spieglowie – byli właścicielami hurtowni tytoniu. W 1910 r. zostali przyjęci do związku gminy miasta Jarosławia. Ponadto ojciec Sama, Szymon, w latach 1932 – 1933 był radnym w należącym wówczas do Austro-Węgier Jarosławiu.
– Pierwsze kino zaczęło tu działać w 1911 roku, w budynku Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” – powiedziała na łamach jednego z lokalnych dzienników Zofia Kostka-Bieńkowska z Muzeum w Jarosławiu Kamienica Orsettich. – W gazecie z 1920 roku jest też mowa o prywatnym kinie Stanisława Gilowskiego. Mieściło się blisko „Sokoła”, przy placu Mickiewicza – dodała. Być może tam młody Spiegel zakochał się w filmie.
Z. Kostka-Bieńkowska znalazła także garść informacji na temat edukacji Samuela w Jarosławiu. – Mamy w swojej bibliotece sprawozdania dyrekcji c.k. gimnazjum. Dzięki nim wiemy, że w 1911 roku Spiegel poszedł do I klasy tegoż gimnazjum. Obecnie jest to I LO imienia Mikołaja Kopernika, mieszczące się przy ulicy 3 Maja. Był notowany co roku. W 1918 roku uczęszczał do klasy 6a. W większości lat był on wyróżniony jako „chlubnie uzdolniony”. Takich osób w klasie było dwie, trzy, a czasami tylko jedna. Zatem zaliczał się do wybitnych uczniów – powiedziała.
Sam miał starszego brata. Równie zdolnego. Shalom, który też się urodził w Jarosławiu, został wybitnym naukowcem i profesorem w dziedzinie średniowiecznej literatury hebrajskiej.
Kiedyś napisał, że „miał wspaniałe dzieciństwo, dopóki po I wojnie światowej austriacka waluta się nie zdewaluowała”. W 1920 r. przeniósł się do Austrii. Był wyjątkowym poliglotą. Prócz hebrajskiego, angielskiego i niemieckiego znał francuski, rosyjski, hiszpański, węgierski, a nawet… sanskryt. Na Uniwersytecie Wiedeńskim zyskał kompleksowe wykształcenie. Wtedy studiował tam już jego brat Shalom. Natomiast ojciec braci w czasach II RP cały czas mieszkał w Jarosławiu.
W Austrii długo nie wytrwał. Uwielbiał podróżować. Wyruszył do Palestyny, gdzie działał w Haszomer Hacair (międzynarodowa żydowska organizacja młodzieżowa, część składowa Światowej Organizacji Syjonistycznej – przyp. aut.). Potem mieszkał w Niemczech i znowu w Austrii. Wówczas liznął już produkcji filmowej. Jako niezależny producent przyczynił się do nakręcenia paru filmów. Krótko przebywał w Meksyku, by wreszcie osiąść w Stanach Zjednoczonych.
Pracował w wytwórni Goldwyna, w małym pokoju bez okna i próbował zaistnieć. Początki były bardzo trudne, bo nie miał pieniędzy. Swoje produkcje opatrywał początkowo pseudonimem S.P. Eagle. Ale do czasu… Znajomy reżyser Billy Wilder odstąpił mu scenariusz tragikomedii „Historia jednego fraka”. Film, który wszedł na ekrany w 1942 r., został bardzo ciepło przyjęty i zapoczątkował karierę S. Spiegla. Do właściwego nazwiska powrócił w latach 50. XX wieku po spektakularnym sukcesie filmu „Na nabrzeżach” w reżyserii Elii Kazana (nagrodzonego ośmioma Oscarami). W latach 60. był współproducentem „Nocy generałów”, której akcja częściowo toczy się w okupowanej Warszawie. Tam też nakręcono niektóre ujęcia, a epizody zagrało kilkunastu polskich aktorów.
Z każdym rokiem robił oszałamiającą karierę. Pracował na miano jednego z najważniejszych producentów filmowych w historii kina. I takie zdobył. Był odpowiedzialny za najbardziej cenione i utytułowane filmy XX wieku. Tylko trzy z jego filmów: „Lawrence z Arabii”, „Most na rzece Kwai” czy „Na nabrzeżach” zostały nagrodzone w sumie 22 Oscarami. W filmach, których był producentem, występowali: Elizabeth Taylor, Marlon Brando, Humphrey Bogart, Anthony Quinn, Omar Sharif, Robert De Niro czy Jack Nicholson.
W USA zyskał przydomek „Aksamitna ośmiornica”. Dlaczego? Bo bardzo lubił flirtować i figlować z kobietami na tylnych siedzeniach taksówek. Zdarzyło mu się wejść w konflikt z prawem. Trzy razy był żonaty. Produkowanie filmów przyniosło mu niebotycznie wielkie pieniądze. Miał kilka posiadłości, m.in. w Londynie. Nadzwyczaj cenił i podziwiał Brytyjczyków, co znalazło wyraz w jego produkcjach. Posiadał też bogatą kolekcję dzieł sztuki, która po jego śmierci – zmarł 31 grudnia 1985 r. na Karaibach – trafiła do muzeum w Jerozolimie. W tym mieście istnieje obecnie także Szkoła Filmowa i Telewizyjna imienia Sama Spiegla.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze