Reklama

Ależ miła niespodzianka w Koszalinie! Handball JKS Jarosław wywiózł cenny punkt

W żadnym spotkaniu ORLEN Superligi Piłki Ręcznej Kobiet ekipa Michała Kubisztala nie będzie faworytem. Ale to nie znaczy, że ma się poddawać bez walki. Skazywane na pożarcie piłkarki ręczne Handball JKS Jarosław sensacyjnie wywiozły na inaugurację sezonu jeden punkt z Koszalina, ulegając dopiero po serii rzutów karnych Młynom Stoisław.

Tak przedziwnego meczu kibice w Koszalinie nie widzieli chyba od dawna. Od trafienia mecz rozpoczęła Katarzyna Kozimur i potem na parkiecie zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Koszalinianki zachowywały się jak bezradne dziewczynki we mgle, nie będąc w stanie sklecić jednej składnej akcji. Przez długie 8 minut. Moment wcześniej rzutu karnego nie wykorzystała Edyta Byzdra, a do równowagi 1:1 doprowadziła Anna Mączka. Do końca I połowy nieudolność strzelecka z obu stron zadziwiała. Obie ekipy grały falami. Przez 20 minut udało się im rzucić łącznie 10 bramek. W 20. min było 4:6 po trafieniu zdecydowanie najlepszej na parkiecie Wiktorii Kostuch. Seria 4:0 gospodyń pod koniec I odsłony sprawiła, że to one zeszły do szatni z minimalnym prowadzeniem.

Nie utrzymały go długo, bo w II połowę weszły w jeszcze gorszym stylu niż w pierwszą. Tym razem przez 12 minut (!) nie były w stanie ani razu skierować piłki do siatki jarosławianek, które sumiennie harowały w defensywie. W 41. min po raz kolejny nie pomyliła się W. Kostuch i Handball JKS wygrywał 8:10. Niewielką przewagę był w stanie utrzymać aż do 53. min. Bardzo dobre, odważne zawody rozgrywała młoda, 21-letnia Julia Skubacz, wypożyczona z FunFloor Lublin. W 53. min było 13:15, a mogło być jeszcze lepiej, ale z linii 7 m pomyliła się W. Kostuch. W nerwowej końcówce koszalinianki postawiły wszystko na jedną kartę. Rzuciły trzy bramki z rzędu i na kilkadziesiąt sekund przed finałem wygrywały 17:16. Czas wzięty przez M. Kubisztala okazał się zbawienny. Bohaterką okazała się J. Skubacz, która na kilka sekund przez końcową syreną doprowadziła do remisu i serii rzutów karnych. A także – co najważniejsze – zdobycia już jednego punktu przez swój zespół.

Reklama

W niej nikt nie chciał się pomylić. W pierwszej serii uczyniły to Marcelina Polańska po stronie Młynów Stoisław i Edyta Byzdra po stronie Handball JKS. To oznaczało serię drugą. Pudłujący przegrywał. Niestety, „pudło” przydarzył się Kindze Strózik, a trafienie na wagę dwóch punktów dla Młynów Stoisław zdobyła Karina Bajrak.

 

 

Młyny Stoisław Koszalin – Handball JKS Jarosław 17:17 (8:7), karne: 7:6

Młyny Stoisław: Filończuk, Iwanycia – Bajrak 1, Jura 0, Męczykowska 0, Urbaniak 1, Mączka 4, Harić 0, Choromańska 0, Koper 0, Rycharska 0, Kubisova 3, Stokowiec 4, Nowicka 0, Szajek 1, Polańska 3.

Reklama

Handball JKS: Kordowiecka, Kubisztal, Musakova – Szczotka 0, Guziewicz 2, Matuszczyk 2, Hawrylak 0, Kostuch 7, Byzdra 0, Luberecka 0, Skubacz 4, Strózik 0, Kozimur 2.

Sędziowali: Dominik Korda (Nowy Barkoczyn) i Marek Strzelczyk (Gdańsk). Kary: Młyny Stoisław – 8 min; Handbal JKS – 4 min. Czerwona kartka: Guziewicz (42. – faul). Widzów: 800.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama