Reklama

Artur Kazienko: „Kazar” był, jest i będzie w Przemyślu

Firma „Kazar” to bardzo popularna i doskonale rozpoznawalna marka obuwnicza i galanterii skórzanej z Przemyśla. Jej początki sięgają 1990 r., kiedy to: Zbigniew Inglot, Krzysztof Kassan, Dariusz Łyszczek i Artur Kazienko założyli przedsiębiorstwo, zajmujące się dystrybucją markowego obuwia z Włoch. Sześć lat później w Katowicach powstał pierwszy salon obuwniczy z własnym logo, a w 1998 r. zmianie uległa struktura własnościowa firmy.

Wtedy jedynym właścicielem przedsiębiorstwa stał się Artur Kazienko. W 2000 r. otwarty został pierwszy salon w Warszawie, a w 2013 r. pierwszy zagraniczny, w stolicy Rumunii – Bukareszcie.

Marka od lat współpracuje ze znanymi projektantami i designerami – Paprocki&Brzozowski, Bizuu, Dawid Woliński czy Łukasz Jemioł.


Rozmowa z szefem firmy „Kazar” Arturem Kazienką.

 

Za trzy lata minie 30 lat od założenia firmy, choć jako marka funkcjonuje dłużej. Dzisiaj jesteście jedną z najbardziej rozpoznawalnych firm z Przemyśla na świecie. Wiem, że pewnie to bardzo długa opowieść, ale gdyby musiał Pan odpowiedzieć w kilku zdaniach na pytanie: jak to się robi, co Pan powie?
– Tak naprawdę marka Kazar ma już ponad 30 lat. Zakładałem ją w roku 1991 razem z moimi przyjaciółmi: Zbigniewem Inglotem, Krzysztofem Kassanem i Dariuszem Łyszczkiem. Zawsze podkreślam ten fakt, bo wspólne lata pracy były na pewno bardzo inspirujące. Niestety po 10 latach wspólnej działalności nasze drogi się rozeszły. Jestem dumny z faktu, że po 30 latach działalności marka Kazar jest obecnie jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek z Przemyśla. Nie wiem, czy na całym świecie, ale w Europie pewnie już tak. Nasz sukces wynika z wielu czynników, ale jeśli miałbym to streścić w kilku słowach, powiedziałbym, że kluczowe jest posiadanie wizji, ambicji i na pewno trzeba ciężko i wytrwale pracować, wierząc w to, co się robi, stale dążąc do doskonałości.


Od początku związani jesteście z Przemyślem. Ile osób przewinęło się przez firmę? Ile osób teraz w niej pracuje? Ile macie oddziałów, salonów?[paywall]
– Firma ma swoją główną siedzibę w Przemyślu i tak pozostanie. Pochodzę z Przemyśla, tutaj się urodziłem, tutaj mieszka moja rodzina. Od momentu założenia firmy w Przemyślu wiele osób przewinęło się przez nasze szeregi. Jestem wdzięczny wszystkim, którzy wnieśli swój wkład w rozwój marki na przestrzeni lat. Obecnie zatrudniamy ponad 500 osób, z czego około 200 pracuje w Przemyślu. Aktualnie mamy 50 sklepów stacjonarnych w Polsce i 4 sklepy na Węgrzech. Nasza ekspansja obejmuje zarówno rynek krajowy, jak i międzynarodowy. Jednak w ostatnim czasie skupiamy się na rozwijaniu sprzedaży online poprzez naszą platformę kazar.com oraz za pośrednictwem platform marketplace. Dzięki tym inwestycjom nasze produkty są teraz dostępne praktycznie w całej Europie, a do końca tego roku będziemy swoim zasięgiem obejmować ponad 150 krajów na kilku kontynentach.


Ostatnio pojawiła się informacja, że przenosicie magazyny z Przemyśla. To nie jest równoznaczne z wyprowadzką firmy?
– Nie. Przeniesienie magazynów z Przemyśla nie jest równoznaczne z wyprowadzką całej firmy. Chciałbym wyjaśnić, że decyzja o przeniesieniu operacji logistycznych wynikała z naszego szybkiego rozwoju, wzrostu sprzedaży online oraz z niewystarczającej przestrzeni w naszym obecnym magazynie w Przemyślu. Przez kilka lat korzystaliśmy z dodatkowych magazynów w Rzeszowie, ale działanie w dwóch oddzielnych miejscach przyczyniało się do trudności i spowalniało nasze operacje. Sześć lat temu zainwestowaliśmy znaczną sumę w nowoczesną halę magazynową oraz rozwiązania automatyzujące operacje logistyczne. W ciągu ostatnich trzech lat nasz rozwój przyspieszył na tyle, że wszystkie te nakłady okazały się niewystarczające. Nasz obecny magazyn nie był w stanie sprostać ilościom towarów do przyjęcia i wysyłki do naszych salonów i klientów. W branży, w której działamy, czas odgrywa kluczową rolę, dlatego nie możemy sobie pozwolić na opóźnienia. Z ogromnym żalem podjąłem decyzję o przeniesieniu operacji logistycznych do zewnętrznej firmy, specjalizującej się w obsłudze takich przedsiębiorstw jak Kazar. To była jedna z najtrudniejszych decyzji biznesowych, z jakimi musiałem się zmierzyć. Mam fantastyczny zespół ludzi obsługujących naszą logistykę w Przemyślu, niektórzy pracownicy są ze mną niemal od samego początku. Pragnę podkreślić, że przeniesienie operacji logistycznych nie oznacza wyprowadzki firmy z Przemyśla. Chciałbym przy okazji zdementować krążące plotki o przenosinach biura firmy do Warszawy. Niczego nie musimy przenosić, bo w Warszawie od 15 lat mamy już biuro. Pracuje tam około 40 osób, ale nie ma takiej możliwości, żeby przenieść nagle wszystkich pracowników przemyskiego biura do Warszawy. To zupełnie inna sytuacja – operacje logistyczne to usługa, którą można kupić na rynku, ale czym innym są kompetencje, doświadczenie, lojalność, wiedza – tego kupić się nie da, a właśnie te cechy moich pracowników sprawiają, że Kazar jest dzisiaj europejską marką. To właśnie synergia działania moich pracowników oddziału w Warszawie i pracujących w siedzibie w Przemyślu daje unikalne kompetencje i jest gwarancją sukcesów w kolejnych latach.


W związku z tym część osób zapewne straciła pracę. Ile?
– Ogółem około 90 osób było zaangażowanych w operacje logistyczne, które teraz zostaną przejęte przez zewnętrzną firmę. Decyzja ta była niezwykle trudna i nie została podjęta pochopnie. Dążyliśmy do zapewnienia jak największej stabilności i efektywności naszych działań logistycznych, jednocześnie dbając o dobro naszych pracowników. Staramy się znaleźć rozwiązania, które minimalizują skutki takiej sytuacji i wspierają osoby dotknięte tymi zmianami w znalezieniu nowych możliwości zatrudnienia.


Pojawiły się także informacje, że Pan, jako szef firmy, nie pozostawił ich samym sobie. Że – co jest w zasadzie ewenementem – szukał lub szuka im innej pracy. Czy to prawda?
– Tak, to prawda. Jestem w kontakcie z właścicielami niektórych przemyskich firm i rekomenduję im moich dotychczasowych pracowników. Polecam ich z uwagi na ich kompetencje, zaangażowanie i lojalność. Na nich po prostu można liczyć w najtrudniejszych momentach. Większość pracodawców wyraża zainteresowanie podjęciem rozmów rekrutacyjnych. W obecnych czasach nadal istnieje niedobór na rynku pracy, a znalezienie odpowiednich i lojalnych pracowników nie jest łatwe. Dlatego zależy mi na tym, aby ci pracownicy trafili do dobrych firm, które podzielają nasze wartości i kulturę organizacyjną.


Czy są jeszcze jakieś marzenia, które chce Pan spełnić? Coś co Pan chciał zrobić, a do tej pory się nie udało?
– Tak jak każdy przedsiębiorca, mam swoje marzenia i cele, które chciałbym osiągnąć. Najważniejszym z nich jest dalszy rozwój i ekspansja marki na nowe rynki zagraniczne. Chciałbym, aby nasze produkty były dostępne dla klientów na całym świecie i zdobywały uznanie na globalnej scenie mody, a Kazar stał się jeszcze bardziej rozpoznawalną i cenioną marką. Pragnę również kontynuować inwestowanie w technologie i innowacje, aby tworzyć jeszcze bardziej nowatorskie produkty i usługi dla naszych klientów. Choć pewne cele mogą wymagać czasu i wysiłku, wierzę, że z determinacją, ciężką pracą i wsparciem zespołu możemy osiągnąć wszystko, czego sobie zażyczymy.


KiB
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości