Kilkadziesiąt starannie oprawionych fotografii, a na nich panoramy bieszczadzkich pejzaży, stare maszyny, ruiny zamków i lotnicze akrobacje. Wszystko na autorskiej wystawie Zbigniewa Polita, którą można oglądać do 3 lutego w Galerii Attavantich.
Wystawa trudna do skomentowania, choćby przez różnorodność tematów. Autor w swoim tekście zamieszczonym w katalogu wystawy podsuwa odbiorcy klucz. „Zauważyłem, że widzowie dzielą się na tych, którzy, patrząc na fotografię, analizują jedynie jej aspekty techniczne, czyli dywagują nad użytym sprzętem, ostrością, balansem bieli itp., oraz na tych, którzy przeżywają obraz i wczytują się w intencje i zamysł autora. Zaliczam się do tej drugiej grupy” – pisze PolitJa, choć nie lekceważę warsztatu, również zaliczam się do tej grupy. Jednak przechodząc od fotografii połonin do niezwykle widowiskowych akrobacji lotniczych, po drodze oglądając zabytki architektury obronnej, miałem pewne problemy z przeżywaniem i wczytywaniem się w intencje autora. Fotografia, chcąc być sztuką, powinna proponować odbiorcy coś więcej niż potwierdzenie, że Bieszczady są piękne jesienią, a w ruinach średniowiecznego zamku zawarty jest jakiś romantyzm. Takie odkrycia można znaleźć w licznych albumach, kalendarzach czy pocztówkach i przez to trącą one banałem. Dla mnie najciekawsze były fotografie konstrukcji, fragmentów i detali starych maszyn. Dobrze skadrowane i oświetlone relikty dziewiętnastowiecznej myśli technicznej zastygłe w bezruchu pobudzają wyobraźnię. Wystarczy na chwilę przymknąć oczy, by poczuć charakterystyczny zapach przepracowanych smarów, żeby koła zębate znów zaczęły się kręcić, a wskazówki manometrów podskoczyły do góry. Potem refleksja. Te maszyny są martwe, już nic ich nie ożywi. Dzisiaj sprowadzone do roli eksponatów w skansenach i muzeach są jedynie dowodem na to, że dziewiętnasty wiek słusznie nazwano wiekiem pary i maszyny. Myślę, że to właśnie było intencją autora, który z racji profesji dobrze rozumie technikę i tak pojęta fotografia do mnie przemawia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
ale oprawione starannie były - fakt