fot.Krzysztof Błażkowski" class="news__photo" >
Po bardzo dobrym spotkaniu, zwłaszcza pod względem taktycznym, piłkarze ręczni ORLEN Upstream SRS zdobyli Wieluń, odnosząc piąte zwycięstwo w Lidze Centralnej w sezonie i awansując na 5. miejsce w tabeli. Byli zespołem lepszym, bardziej poukładanym i konkretniejszym. A końcówkę rozegrali niemal perfekcyjnie.
I połowa przebiegała po dyktando gości. Zaczęło się od trafienia Tomasza Kulki, a gospodarze, grający bez ważnego ogniwa jakim jest Szymon Famulski, równy krok potrafili utrzymywać do 15. min. Przemyślanie dominowali w drugiej linii. Rozrzucający coraz odważniej piłkę Patryk Walczyk miał po obu stronach skutecznych Tomasza Mochockiego i Pawła Stołowskiego. Spore zagrożenie na kole stwarzał Dzianis Krytski. A kiedy piłka trafiała na skrzydła, zazwyczaj nie mylili się T. Kulka i Mateusz Kroczek. W defensywie spajał wszystko Daniel Dutka. W tej wybuchowej mieszanki w 21. min urodziło się prowadzenie 14:17, które cztery minuty później wzrosło po bramce D. Dutki do 15:19. Na finał pierwszych 30 minut Patryka Kolanka zaskoczyli T. Mochocki i Maciej Kubisztal. Rezultat wyglądał naprawdę obiecująco. Było 17:22, ale jeszcze niczego nie przesądzał.
Przemyślanie chyba wiedzieli, że najtrudniejsze jeszcze przed nimi. Że rywal rzuci się do odrabiania strat ze zdwojoną agresywnością. Trzy trafienia błyskotliwego skrzydłowego Jarosława Cepelika pozwoliło MKS-owi w 41. min po raz pierwszy objąć prowadzenie – 25:24. Można było wszystko zaczynać od nowa. Rozpoczął się najważniejszy fragment tego pojedynku. Walka o zyskanie przewagi psychologicznej. O mentalne złamanie rywala. Taki stan trwał do 52. min. Wówczas gospodarze wygrywali 29:28 po bramce Miłosza Hanasa.
Nie wytrzymali jednak presji. Padli na kolana przed cwanie, z premedytacją, długo i „złośliwie” dla rywala grającymi gośćmi. Przemyślanie wiedzieli, jak rozstrzygnąć końcówkę. Mieli na nią konkretny pomysł. Gra na dwóch kołowych – Dzianisa Krytskiego i Macieja Kubisztala była strzałem w dziesiątkę. Dzięki temu więcej swobody mieli skrajni rozgrywający. Niesłychanie ważne i efektowne trafienia zapisali na swoim koncie Daniel Dutka i Tomasz Mochocki. W 56. min ORLEN Upstream SRS objął prowadzenie 29:32. Twardą obroną, dzięki której udało się przechwycić kilka piłek, wybili z głowy marzenia wielunian o wygranej. Gospodarze się poddali. W 59. min wszystko było jasne – 32:36. A żeby nie było absolutnie żadnych wątpliwości, w ostatnich sekundach miejscowych upokorzył M. Kubisztal. Zdobył dwie bramki – pierwszą po rzucie przez niemal całe boisko, drugą – z połowy placu gry…
MKS Wieluń – ORLEN Upstream SRS Przemyśl 34:38 (17:22)
MKS Wieluń: Kolanek, Chuć – Wolny 0, Kowalik 1, Węcek 7, Golański 5, Krzaczyński 0, Piwnicki 0, Cepelik 7, Hanas 2, Bernaś 0, Kucharski 0, Bednarek 1, Bożek 7, Królikowski 2, Galewski 2.
ORLEN Upstream SRS: Barnaś, Sar, Iwasieczko – Kielar 0, Walczyk 0, Guzdek 0, Mochocki 6, Stołowski 7, Kipp 0, M. Kroczek 4, Dutka 4, Krytski 7, Kubisztal 4, Światłowski 1, Kulka 5.
Sędziowały: Aleksandra Pytlik (Siemianowice Śląskie) i Agnieszka Skowronek (Ruda Śląska). Kary: MKS Wieluń – 6 min; ORLEN Upstream SRS – 10 min. Widzów: 150.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze