Rozmowa z Aleksandrem Baczykiem, Konsulem Honorowym Ukrainy w Polsce, uhonorowanym przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego Orderem Księcia Jarosława Mądrego.
Odznaczenie Państwowe Ukrainy – Order Księcia Jarosława Mądrego –przyznawany jest za wybitne zasługi. Czy prezydent Wołodymyr Zełenski uhonorował w ten sposób Pana osiągnięcia konsularne czy pomoc humanitarną udzielaną uchodźcom?
– Prezydent uhonorował moją osobę za działalność konsularną, humanitarną, ale też wcześniejsze lata pracy na rzecz dobrosąsiedzkich relacji Polski i Ukrainy. Dużą wagę w mojej pracy, jako konsula, przykładałem do budowania podstaw pod porozumienie polsko-ukraińskie.
Czy zdradzi Pan, na jaką skalę zaangażował się Pan, jako przedsiębiorca, w pomoc humanitarną?
– Wybuch pełnowymiarowej wojny za naszą wschodnią granicą zjednoczył polskie społeczeństwo, które wyraziło ostry sprzeciw wobec rosyjskiej agresji. Przedstawiciele rządu oraz władz lokalnych, firmy, organizacje pozarządowe, ale i mieszkańcy włączyli się w działania pomocowe na rzecz Ukrainy. Im wszystkim należą się słowa podziękowania i wyrazy jak największego uznania.
Udzielam Ukrainie pomocy humanitarnej od pierwszego dnia wybuchu wojny. Największy nacisk na pomoc położony był na początku wojny, gdy pomoc humanitarna była najbardziej potrzebna. W pierwszej fazie wojny dostarczaliśmy pomoc żywnościową dla uchodźców wojennych z Ukrainy w Przemyślu, Korczowej oraz Medyce. Finansowaliśmy i przekazywaliśmy pomoc humanitarną dla mieszkańców Ukrainy bezpośrednio dotkniętych działaniami wojennymi. Stworzyliśmy w Przemyślu hub przeładunkowy pomocy humanitarnej z Polski i z zagranicy, koordynowany przez Ambasadę Ukrainy w Warszawie.
Opiekuję się obywatelami Ukrainy w Polsce od 2012 roku. Gdy wybuchła wojna, poszerzyliśmy uprawnienie administracyjne konsulatu poprzez utworzenie stanowisk konsuli zawodowych, tak aby pomagać uchodźcom jak najszybciej i w jak najszerszym zakresie.
Podczas spotkania w Chełmie z prezydentem Zełenskim odznaczeni wraz ze mną zostali prezydenci Rzeszowa, Przemyśla, Lublina oraz Chełma. To niezwykły zaszczyt i najwyższy honor stać u boku prezydenta Zełenskiego i całego narodu ukraińskiego.
Prezydent Zełenski usłyszał ode mnie wyrazy podziękowania dla siebie i narodu ukraińskiego. Płacąc potężną cenę, to on i Ukraina pod jego kierownictwem zatrzymali barbarzyńców, którzy chcieli dojść do granic Polski. Nie można zapominać o tym, że codziennie w obronie wolności giną na froncie ludzie, tysiące pozostaje trwale i ciężko okaleczonych. Inni tracą dorobek swojego życia. To wszystko ciągle trwa.
Jak ocenia Pan znaczenie pierwszej oficjalnej wizyty ukraińskiej pary prezydenckiej w Polsce?
– Wizyta i słowa obu prezydentów, Andrzeja Dudy i Wołodymyra Zełenskiego, potwierdziły, że gdy stworzymy silny sojusz, to skutecznie będziemy chronić nasze wspólne interesy strategiczne i skutecznie przeciwstawimy się rosyjskiej agresji. Już nigdy nie pozwolimy Rosji, aby ta nas skłócała i dzieliła nasze narody. Poza tym pamiętajmy, bardzo wielu uchodźców znalazło w Polsce gościnny dom. Zawiązały się przyjaźnie, sympatie, miłości. To równie ważna, a może najważniejsza więź. Ona będzie procentować. Ta solidarność i gościnność zostanie zapamiętana na wiele pokoleń.
Prezydent Zełenski spotkał się przy okazji Forum Gospodarczego z polskimi przedsiębiorcami. Jakie w Pana ocenie są perspektywy gospodarcze dla naszego regionu i czy już czas o tym mówić?
– Ukraina jest w stanie wojny, a realizacja dużych projektów oraz inwestycji wymaga warunków pokoju, a tym samym bezpieczeństwa ludzi. Natomiast po zakończeniu wojny ruszy odbudowa Ukrainy, a co za tym idzie potężne możliwości dla polskich firm, szczególnie tych z sektora budowlanego. Jestem o tym przekonany. Stworzy się ogromna szansa dla terenów przygranicznych i firm tutaj prosperujących. To też szansa dla firm małych, średnich, rodzinnych. Takich, które nawiążą lub już mają bezpośrednie relacje polsko-ukraińskie. Pamiętajmy, że Polska stała się dla Ukrainy głównym partnerem handlowym w 2022 roku.
Tytuł Miasta Ratownika, będący wyróżnieniem dla mieszkańców Przemyśla, z rąk prezydenta Wołodymyra Zełenskiego osobiście odebrał prezydent Przemyśla Wojciech Bakun. Jak ocenia Pan zaangażowanie władz miasta w pomoc uchodźcom?
– Zaangażowanie prezydenta Przemyśla Wojciecha Bakuna od pierwszych godzin napaści Rosji na Ukrainę oceniam bardzo wysoko. To prezydent i jego otoczenie natychmiast zorganizowali punkt pomocy humanitarnej na dworcu kolejowym. Za jego sprawą powstało Centrum Humanitarne w budynku dawnego Tesco. Całodobowo nadzorowali pomoc dla uchodźców z Ukrainy. Byliśmy dzień i noc w kontakcie. Prezydent Wojciech Bakun w tych pierwszych miesiącach wojny był całkowicie oddany i zaangażowany w pomoc dla Ukrainy. Sprostał wyzwaniu, które wymagało nie tylko ogromnej odporności fizycznej, ale i psychicznej. Słowa wdzięczności należą się także polskim władzom państwowym i samorządowym wszystkich szczebli, służbom mundurowym, medycznym, instytucjom charytatywnym, przedsiębiorcom, a przede wszystkim tysiącom wolontariuszy.
Jak ocenia Pan po roku wojny w Ukrainie skalę pomocy udzielonej uchodźcom ukraińskim przez Polskę i Polaków?
– To, co się stało w Przemyślu, czy na granicy wschodniej, było dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Skala pomocy i zaangażowanie mieszkańców Przemyśla i regionu przeszły moje najśmielsze wyobrażenia. Nie spodziewałem się, że Polacy tak szeroko otworzą swoje serca, swoje domy dla Ukraińców. Wojna trwa drugi rok, mimo to pomoc płynie nadal. Ukraińcy, z którymi rozmawiam – zarówno ci zwykli obywatele, jak i dyplomaci, podobnie jak ja, są zaskoczeni tak wielkim wsparciem. I powiem coś, co mnie szczególnie poruszyło w tych rozmowach. Zapamiętana będzie nie tylko ta pomoc wielka: militarna, gospodarcza, humanitarna, ale też proste gesty. Kubek gorącej herbaty podany dziecku czy kobiecie na dworcu.
Dziękuję za rozmowę.

fot.zbiory własne
Order Księcia Jarosława Mądrego
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze