Jeden z faworytów sezonu 2023 – 2024 Ligi Centralnej, czyli Handball Stal Mielec oraz dwa zespoły I-ligowe – SPR Orzeł Przeworsk i ORLEN Upstream SRS Przemyśl (jako gospodarz) zmierzyły się 2 września br. w hali POSiR w wojewódzkim finale Pucharu Polski. Zgodnie z przewidywaniami najlepsi okazali się mielczanie, ale ekipa Jarosława Knopika postawiła się faworytowi i po raz kolejny pokazała, że wykonywana praca ma jasny kierunek i ma sens.
Spotkania rozegrane zostały jednego dnia. Trwały 2x25 minut. Tak przemyślanie, jak i mielczanie nie mieli problemów z pokonaniem SPR Orła. O tym, kto zajmie pierwsze miejsce w turnieju, miał więc przesądzić mecz między nimi.
Ekipa Rafała Glińskiego przyjechała niemal w optymalnym składzie, z byłym zawodnikiem ORLEN Upstream SRS Szymonem Światłowskim. Ale niemal przez całe spotkanie musiała mieć się na baczności, bo przemyska młodzież po raz kolejny pokazała pazur. Gdyby nie niefortunna końcówka pierwszych 25 minut, gospodarze by prowadzili. Bo byli lepszym, mobilniejszym i efektywniejszym zespołem. W 21. min, po trafieniu Patryka Walczyka był remis 11:11. Finalne minuty to 1:3 dla faworyta i ich niewielka bramkowa nadwyżka. Przemyślanie na początku II połowy dogonili mielczan. W 30. min Kamil Guzdek dał równowagę 15:15. Ta utrzymywała się chwilę potem (16:16 po bramce Pawła Kubika), ale znowu dopadł miejscowych niewielki kryzys. Ale na tyle brzemienny w skutkach, że rywal odskoczył na 16:19 i przypilnował tej przewagi do końca pojedynku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze