Piąty mecz w tzw. grupie spadkowej i piąte zwycięstwo. Zwycięstwo, które nie przypieczętowało pozostania Handball JKS Jarosław w ORLEN Superlidze Piłki Ręcznej Kobiet na sezon 2024 – 2025, bo… to było wiadomo już przed pojedynkiem. Ale ekipa Michała Kubisztala wciąż jest głodna, wciąż chce więcej i aż szkoda, że do finału kampanii pozostała ledwie jedna kolejka.
Nie wiadomo, czy przytoczenie jednego z obrazów serii o Jamesie Bondzie, zyska akceptację, będzie mile widziane. Bo to żadne ani ambitne, ani wybitne kino. Ale spróbujmy… Ponad 40 lat temu powstał odcinek pod tytułem „Nigdy nie mów nigdy”.
Główny bohater – mimo szeregu perturbacji, dramatycznych zwrotów akcji, śmiertelnie niebezpiecznych sytuacji, po których inni kilka razy zeszliby z tego świata – on się nie dał. Trwał. Jak zwykle wygrał i przechytrzył wszystkich oprawców.
Handball JKS Jarosław był takim Jamesem Bondem. Mijał czerwiec, lipiec, sierpień 2023 r., a wspaniali jarosławscy kibice z niepokojem czytali informacje o kolejnych zawodniczkach z ubiegłosezonowego składu, które znalazły sobie nowego pracodawcę. Szefostwo jarosławskiego klubu milczało… Bo i nie było się czym chwalić. Ale podjęli rękawicę – podobnie jak ów niezatapialny agent 007 – choć sytuacja była w zasadzie bez wyjścia. Brak sponsora tytularnego, brak składu, który gwarantowałby równą walkę w najwyższej klasie rozgrywkowej. Wymieniać można jeszcze sporo. Wielu się odwróciło od klubu. Szczęściem była zgoda Michała Kubisztala na „ulepienie” czegoś z niczego. Pewnie gdzieś powtarzał sobie: „nigdy nie mów nigdy”… Doskonale wiedział bowiem, bo i setki meczów o niebagatelną stawkę w swoim życiu rozegrał, że nigdy nie należy mówić nigdy… Że dopóki piłka w grze.
Nie szło. Wydawało się, że z takim zestawem personalnym – mimo wielkich pokładów ambicji, woli walki, litrów potu – utrzymanie się w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce jest absolutnie nierealne. Tyle, że: „nigdy nie mów nigdy”… Wyjątkowa praca, jaką wykonał sztab szkoleniowy i same zawodniczki przyniosła efekty. W najbardziej odpowiednim momencie. Kiedy ważyły się losy jarosławskiej piłki ręcznej, zespół rósł z meczu na mecz. Wielokrotny reprezentant Polski wpoił im charakter. Zbudował mentalność. Wyrzeźbił pewność siebie, którą od pewnego momentu wspierała Valianstina Kozimur. Przypomniał tej lidze: Edytę Byzdrę, Wiktorię Kostuch czy Julię Skubacz. Dał superligowym parkietom: Hannę Szczotkę, Aleksandrę Leśniak czy Paulinę Galas.
Przed wyjazdowym meczem w Łańcucie z Galyczanką Lwów wszystko było już jasne. Wiadomo było, że mistrz Ukrainy spadł do Ligi Centralnej, że w barażach o utrzymanie się w ORLEN Superlidze Piłki Ręcznej Kobiet zagra beniaminek z Kalisza. Wiadomo było, że tak EKS Start Elbląg jak i Handball JKS Jarosław zachowały byt.
Pewnie niektóre ekipy by odpuściły. Bo ciśnienie zeszło, presja wrzucona została do kosza… Ale Handball JKS to ekipa z charakterem. Jarosławianki poczuły smak wygranych i chciałyby ich więcej i więcej. Galyczanka nie miała szans. Równo było przez ledwie 8 minut. Wówczas wracająca do gry Diana Dmytryszyn trafiła na 3:3. Potem seria 0:4 gości pozwoliła po kwadransie prowadzić 3:7. Lwowianki jeszcze w I połowie starały się szukać swoich szans. Co prawda miały bardzo poważne problemy ze sforsowaniem jarosławskiej defensywy, ale potrafiły utrzymywać niewielką stratę. Ta wzrosła dopiero w samej końcówce I połowy.
W 36. min na 12:18 trafiła E. Byzdra, ale ambitne mistrzynie Ukrainy nie chciały odpuścić. Do czasu… W 42. min z rzutu karnego nie pomyliła się Switłana Hawrysz. Było 16:20. To było jednak wszystko, na co jarosławianki pozwoliły. Kolejny znakomity okres gry, zwieńczony serią 0:5, rozstrzygnął sprawę. W 46. min było 16:25 po bramce E. Byzdry, w 52. min Katarzyna Kozimur powiększyła przewagę do 10 trafień (17:27). I tak zostało do finalnej syreny. Wynik pojedynku z linii 7 m ustaliła P. Galas.
Sędziowali: Wojciech Bloch (Nakło Śląskie) i Michał Solecki (Tarnowskie Góry). Kary: Galyczanka – 10 min; Handball JKS – 8 min. Widzów: 250.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze