Reklama

Piłkarki JKS-u nie zwalniają tempa

– JKS pokazał jak się gra w piłkę ręczną – oceniał po końcowym gwizdku Marcin Księżyk, trener SPR-u Olkusz, zespołu, który nie ukrywa swoich ekstraligowych aspiracji. To chyba najlepsza rekomendacja pojedynku w wykonaniu jarosławianek. – Drugi mecz, drugi wyjazd, drugie zwycięstwo, małymi krokami robimy swoje – mówią w sztabie „czarno-niebieskiej” ekipy.

Po znakomitym meczu w Krapkowicach jarosławiankom znowu przyszło zagrać w obcej hali. Tym razem z bardziej wymagającym rywalem, drużyną, która od kilku sezonów puka do bram ekstraklasy i teraz też śmiało o tym mówi. Rozpędzony JKS nie zwolnił tempa i znowu pokazał klasę. Wprawdzie pojedynek w Olkuszu był bardziej wyrównany niż ten rozgrywany przed tygodniem, ale po raz kolejny nadsański zespół miał wszystko pod kontrolą od pierwszej do ostatniej minuty[paywall].

Cały zespół harował

W I połowie jarosławianki nie ustrzegły się kilku błędów, zepsuły też kilka stuprocentowych sytuacji. – Mogliśmy bardzo szybko uciec rywalkom. Musimy jeszcze  poprawić parę elementów. W tym meczu mieliśmy zbyt dużo strat – mówi Vit Teleky, trener JKS. „Czarno-niebieskie” zaczęły od gola Alony Shupik, potem trafienia zaliczyły Amanda Szymborska i Aleksandra Szymborska. Jarosławianki wygrywały 0:3, a miejscowe nie potrafiły sforsować szczelnej defensywy gości. W bramce kapitalnie spisywała się Marta Backiel, zresztą wszystkie bramkarki swoje zadania wykonały jak należy, podobnie jak pozostała część zespołu, która harowała zarówno w ataku, jak i obronie. W tej części gry JKS pozwolił olkuszankom kilka razy doprowadzić do remisu, ale na nic więcej. Po raz ostatni nierozstrzygnięty wynik notowano w 25. min (14:14) po akcji najskuteczniejszej w szeregach SPR-u Natalii Kolonko.

Reklama

Trzeci bieg i odjazd

Po zmianie stron nasze dziewczyny nadal dyktowały warunki, a gdy tylko „włączyły trzeci bieg”, zaczynały odjeżdżać gospodyniom. W 36. min JKS prowadził czterema trafieniami (17:21), w 40. min pięcioma (19:24), a w 45. min już sześcioma (20:26). Miejscowe próbowały się jeszcze podnieść, trener M. Księżyk prosił o czas, szukał rozwiązań, ale na szczypiornistki JKS-u nie było mocnych. Nawet wtedy, gdy musiały radzić sobie w osłabieniu po dwuminutowych wykluczeniach, a na boisku pojawiły się zmienniczki.

– Dziękuje dziewczynom za walkę. Gramy zespołowo i to jest niezwykle ważne. Często powtarzam, że nie liczy się to kto ile bramek strzelił i jak długo przebywał na parkiecie. Liczy się postawa całej drużyny. Wtedy jest dobry wynik – podsumował Vit Teleky.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    unstablend_961 2018-10-23 08:23:21

    Sign into your Microsoft account and search on Bing to keep putting on the board. When you bing rewards sign up level up, you'll earn faster! You can even boost your searching by Bing with Microsoft Edge.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    annashetty - niezalogowany 2019-05-25 06:42:01

    Thanks for this wonderful article and continue sharing more topics like this. impossible game 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama