Przed wiekami były symbolem szczęścia i mądrości. Dziś orzechy, pestki i nasiona oleiste cenimy za smak, walory odżywcze i korzyści dla organizmu. Wzmacniają serce, zęby i kości, dbają o skórę, włosy i paznokcie, a nawet zwiększają płodność. Aby w pełni wykorzystać ich potencjał, trzeba je przed zjedzeniem namoczyć. Będą lepiej strawne, a nasz organizm przyswoi je niemal w stu procentach.
Pewnie każdy o tym słyszał: by łatwiej strawić fasolę i inne strączki, powinniśmy je wcześniej namoczyć. Ta rada odnosi się też do większości orzechów, nasion słonecznika czy pestek dyni. Dlaczego? Natura zaprojektowała ziarna tak, by jak najdłużej pozostawały w uśpieniu i wyposażyła w substancje zapobiegające przedwczesnemu kiełkowaniu. Kiedy związki tego rodzaju dostają się do organizmu człowieka, zaburzają działanie enzymów trawiennych, obciążając układ pokarmowy, a w szczególności – trzustkę. Antyodżywcze działanie mają też inne zawarte w ziarnach, a niezbędne w procesie wzrostu rośliny substancje (m.in. kwas fitynowy, goitrogeny). Utrudniają wchłanianie m.in. żelaza, magnezu, cynku czy jodu. Moczenie orzechów i ziaren przed zjedzeniem pomoże zneutralizować to negatywne działanie. Ale to niejedyna korzyść.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Jako dietetyk pracujący w [link usunięty - reklama] dodam także, że namoczenie orzechów pozwoli je także oczyścić, m.in z kurzu i innych zanieczyszczeń na które jesteśmy narażeni, kiedy kupujemy orzechy nie w hermetycznych opakowaniach, ale np .w supermarkecie na wagę :)
Ja mam większe zaufanie do orzechów kupowanych na targu. Przynajmniej wiem, że nie były suszone w sztucznych warunkach i nie są pakowane do plastikowych torebek.
Jako dietetyk pracujący w [link usunięty - reklama] dodam także, że namoczenie orzechów pozwoli je także oczyścić, m.in z kurzu i innych zanieczyszczeń na które jesteśmy narażeni, kiedy kupujemy orzechy nie w hermetycznych opakowaniach, ale np .w supermarkecie na wagę :)
Ja mam większe zaufanie do orzechów kupowanych na targu. Przynajmniej wiem, że nie były suszone w sztucznych warunkach i nie są pakowane do plastikowych torebek.