Czwarta porażka z rzędu ograniczyłaby do absolutnego minimum przedsezonowe zapowiedzi o zdobyciu medalu przez piłkarki ręczne Eurobud Grupa JKS-u. Na szczęście do najgorszego nie doszło, choć niewiele brakowało, aby podopieczne Reidara Møistada wypuściły z rąk dzisiejszego (26 września br.) popołudnia pewną – wydawałoby się – wygraną w Koszalinie.
Magda Balsam otworzyła wynik, marnując uprzednio „siódemkę”. W 7. min, najlepsza – obok bramkarki Natalii Filończuk – w szeregach gospodyń Paula Mazurek, wyprowadziła swój zespół na prowadzenie 2:1. Pierwsze i ostatnie w tym pojedynku. Przez kolejne ponad pół godziny gry rytm parkietowych wydarzeń wybijały przyjezdne. Były znacznie bardziej skoncentrowane, sumiennie pracujące w defensywie, szanujące kolejno rozprowadzane akcje. W 12. min było ledwie 2:3, ale przez kolejne 7 minut pozwoliły rywalkom na jedno celne trafienie (P. Mazurek), odwdzięczając się aż sześcioma. W 19. min Eurobud Grupa JKS wygrywał 3:9, zupełnie kontrolując przebieg potyczki. W 27. min dobrze dysponowana Sylwia Matuszczyk trafiła na 6:11, ale samą końcówkę jarosławianki zmuszone były grać w podwójnym osłabieniu. Nie przeszkodziło im to jednak w wygraniu tego fragmentu po dziewiczej bramce w nowych barwach Natalii Wołownyk. Po pół godzinie gry było 8:13.
Początek II połowy ponownie należał do gości. Budowały przewagę i pewność siebie. Po wykorzystaniu w 42. min rzutu karnego przez S. Matuszczyk przyjezdne wygrywały najwyżej w tym pojedynku, bo aż 12:19! Kompletnie nic nie wskazywało, aby pisana historia mogła diametralnie się zmienić…
Monika Maliczkiewicz, Karolina Sarnecka, teraz Natalia Filończuk… W piłce nożnej od wielu lat krąży stwierdzenie, że za źle wykonany rzut karny odpowiada tylko i wyłącznie jego egzekutor. Szanse bramkarza są absolutnie minimalne. Jarosławianki po raz trzeci wykreowały bohaterkę z bramkarki rywalek. Złymi decyzjami w ataku pozycyjnym sprawiły, że N. Filończuk wpadła w trans. Do tego stopnia, że nie dała się pokonać przez 10 minut. Koszalinianki trafiły zaś raz za razem (fragment między 42. a 51. min wygrały 5:0). W 51. min nie pomyliła się Natalia Lipok i z pewnego prowadzenia prawie nic nie zostało. Było 17:19. Na szczęście tym razem opamiętanie przyszło w porę. W 54. min jarosławianki nie wykorzystały czwartego rzutu karnego (M. Balsam), ale skrzydłowa Eurobud Grupa JKS dwie minuty później trafiła na 18:21. To nie był jeszcze koniec emocji. Dwie bramki z rzędu P. Mazurek i na kilkanaście sekund przed końcem gospodynie miały okazję doprowadzić do serii rzutów karnych. Na szczęście, nieudanie i pierwsza wygrana w sezonie jarosławskiego zespołu stała się faktem.
Młyny Stoisław Koszalin – Eurobud Grupa JKS Jarosław 20:21 (8:13)
Młyny Stoisław: K. Zimny, Filończuk, Ivanytsia – Urbaniak 1, Mazurek 6, Mączka 1, Lipok 3, Zaleśny 3, Harić 0, Żukowska 2, Rycharska 4, Borysławska 0, Somionka 0.
Eurobud Grupa JKS: Djurasinović, Kucharczyk – Balsam 3, Gadzina 0, Dorsz 1, Mrden 0, Matuszczyk 6, Wołownyk 1, Nesciaruk 7, Guziewicz 0, Smolin 3, Strózik 0, Vukcević 0, Kozimur 0.
Sędziowali: Bartosz Kowalak i Wojciech Marciniak (obaj z Poznania). Kary: Młyny Stoisław – 6 min; Eurobud Grupa JKS – 12 min. Widzów: 300.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze