Reklama

Wrócił „stary”, dobry Eurobud Grupa JKS. Piotrcovia bez szans [ZDJĘCIA]

Po 20 minutach gry jarosławianki powiedziały przeciwniczkom „do widzenia”. Do kolejnej batalii. Aspirująca do miejsca na podium w tym sezonie Piotrovia nie miał większych szans w starciu z niemal idealnie funkcjonującą tego dnia maszyną zaprogramowaną przez Reidara Møistada. To tylko utwierdza w przekonaniu, że postawa we wcześniejszych pojedynkach z Zagłębiem i FunFloor Perłą nie może się stać normą.

Jednego można było być pewnym: gospodynie będą „gryźć” parkiet, wylewać litry potu, zostawić kawał serducha na parkiecie, aby zaprzeczyć twierdzeniom, że mecze z lubiniankami i lubliniankami oddały za darmo. A kiedy dodałyby do tego posiadane umiejętności i możliwości, realizację założeń taktycznych, koncentrację, mobilizację i skuteczność, ekipa Krzysztofa Przybylskiego musiała się mieć na baczności. Może trochę dużo tych wymagań, ale jarosławianki wszystko to mają! Chodzi tylko o to, kiedy pożądają tego absolutnie. A że nie zawsze tak jest, same doskonale o tym wiedzą…

Była 21. min, kiedy kołowa Piotrcovii Sylwia Klonowska trafiła na 6:7. Szło trochę jak po grudzie i wygłądało na to, że będzie to zażarty bój do finalnej syreny. Wówczas R. Møistad zaordynował czas. Trudno powiedzieć, co zmienił (w ciągu kilkudziesięciu sekund zmienić wiele nie sposób), ale na parkiet wyszła „inna” ekipa. Był to balsam na serca znakomicie reagujących jarosławskich kibiców. W istocie i przenośni. Koncert rozpoczęła… kapitalnie biegająca do kontry Magda Balsam, która zdobyła trzy bramki z rzędu. Potem swoje trafienia dołożyły Aleksandra Zimny i wracająca po kilkutygodniowej kontuzji Sylwia Matuszczyk. Tak się składa, iż wszystkie trzy powołane zostały do reprezentacji Polski i będą przygotowywać się do mistrzostw świata w Hiszpanii (2 – 19 grudnia br.). Do końca I połowy gospodynie pozwoliły rywalkom ledwie na jedno trafienie i 4-bramkową przewagą zeszły do szatni.

Antrakt jeszcze wzmocnił gospodynie. Początek II połowy był w ich wykonaniu znakomity. Przez 8 minut zdobyły 6 bramek, tracąc ledwie 2. J. Djurasinović obroniła rzut karny, popisując się kilkoma innymi perfekcyjnymi interwencjami. W 38. min było już 18:10. Miejscowe w pełni kontrolowały przebieg gry. Niektórzy mogą z tym się nie zgodzić, bo przecież na 10 minut przed końcem przyjezdne zniwelowały straty do 4 bramek – 21:17. Ale nie dlatego, że znacznie poprawiły grę. Dlatego, że jarosławianki im na to pozwoliły, łapiąc drugi oddech. W końcówce nie było już żadnych wątpliwości. Wciąż znakomicie dysponowana między słukpami była reprezentantka Serbii, a w ataku nie myliły się Katarzyna Kozimur i M. Balsam, która skutecznie wykonanym rzutem karnym już po końcowej syrenie ustaliła wynik tego pojedynku.

 

Reklama

 

Eurobud Grupa JKS Jarosław – Piotrcovia Piotrków Trybunalski 27:21 (12:8)
Eurobud Grupa JKS: Djurasinović, Kucharczyk – Balsam 7, Gadzina 2, Dorsz 2, Mrden 4, Wołownyk 1, Nesciaruk 0, Guziewicz 0, Strózik 0, Zimny 3, Vukcević 1, Kozimur 6.
Piotrcovia: Opelt, Sarnecka – Klonowska 2, Oreszczuk 2, Trawczyńska 4, Majsak 0, Królikowska 2, Stanisławczyk 0, Jureńczyk 1, Groblena 1, Trbović 0, Waga 6, Fesdorf 0.
Sędziowali: Wojciech Bloch (Nakło Śląskie) i Michał Solecki (Tarnowskie Góry). Kary: Eurobud Grupa JKS – 16 min; Piotrcovia – 8 min. Widzów: 500.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości