Pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w II-ligowych rozgrywkach, a trzecie w sezonie, odniosły rezerwy Przemyskich Niedźwiadków. Ich występ, bez „dodatkowych” wzmocnień z pierwszego teamu, był imponujący, zwłaszcza w drugich 30 minutach. Po raz kolejny błysnął Bruno Chalicki, który ustrzelił drugie w kampanii double-double. Niedawne powołanie do reprezentacji Polski U-18 przecież nie mogło się wziąć z niczego…
Przemyślanie powoli wchodzili w mecz. Kwarta otwarcia należała do Ślązaków, którzy w 6. min wygrywali 21:12. W jej końcówce goście zagrali konsekwentniej w defensywie i odrobili znaczną część strat. Pierwszy raz smak prowadzenia poczuli w 14. min, kiedy Michał Słowik trafił na 27:28. Ale to jeszcze nie był moment na odjazd. Dąbrowianie szybko stanęli na nogi i po trzech kolejnych minutach odskoczyli na 41:31. Pierwsze 20 minut wygrali 45:40.
I to było wszystko, na co pozwoliły im Niedźwiadki. Z minuty na minutę II połowy zaczęli prezentować coraz szerszą paletę skutecznych rozwiązań w ataku. A że dołożyli do tego wymierną i konsekwentną grę w obronie, efekty przyszły szybko. W 24. min, po „trójce” Brajana Płatka, rezerwowy zespół ekstraklasowego MKS-u prowadził po raz ostatni w tym spotkaniu – 52:49. Run gości 0:10 dał na pól minut przed finałem trzeciej kwarty przewagę 52:59, a pierwsze skrzypce na parkiecie grał B. Chalicki. On ustalił wynik po pół godzinie gry (54:61), skutecznie egzekwując dwa rzuty wolne. Ostatnie 10 minut to pokaz ofensywnych możliwości Niedźwiadków. Z punktami znakomicie włączył się Radosław Skubiński i Bartosz Bal, dla którego był to pierwszy występ w tym sezonie. Po jego punktach w 33. min goście odskoczyli na 57:72 i do końca kontynuowali owocną grę. W pełni kontrolując przebieg spotkania, omal nie zaliczyli pierwszej wyjazdowej „setki”.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze