Deskale, czyli murale namalowane na ścianach drewnianych budynków, można obejrzeć, zwiedzając liczne podkarpackie miejscowości. W sierpniu taki właśnie projekt zrealizowany został na terenie Kresowej Osady w Baszni Dolnej. Autorem wyjątkowego obrazu, przedstawiającego Zofię i Pawła Mierzwów – rodziców człowieka o wielkiej odwadze i determinacji – jest Arkadiusz Andrejkow, znany z nieprzeciętnego sposobu pokazywania miejsc i ludzi, którzy tworzyli lokalną historię.
Deskal w Baszni Dolnej jest nawiązaniem do cyklu podobnych tego typu przedstawień pod nazwą „Cichy memoriał”, którego realizację artysta rozpoczął jeszcze w 2017 r. i kontynuuje do dziś. Tak powstało wiele wielkoformatowych portretów dawnych mieszkańców, wykonanych na starych szopach i stodołach.
Wiele z nich oglądać możemy m.in. w podkarpackich miejscowościach. Obraz w Baszni Dolnej również wykonany został na starych deskach, zamontowanych na[paywall] potrzeby przedsięwzięcia na ścianie jednego z drewnianych budynków Kresowej Osady.
Arkadiusz Andrejkow tym razem też bazował na starej fotografii, otrzymanej od mieszkańców tej wioski, przedstawiającej Zofię i Pawła Mierzwów, którzy do Baszni Dolnej przybyli z Rakszawy na przełomie XIX i XX w. razem z synem Stefanem Mierzwą – założycielem Fundacji Kościuszkowskiej – oraz dwanaściorgiem jego rodzeństwa.
– Deskale zwykle tworzę w ciszy i gdzieś na uboczu, tym razem miałem jednak licznych obserwatorów, bo malowałem na żywo, w trakcie trwania finału Festiwalu Dziedzictwa Kresów, więc moją pracę można było obserwować – opowiada autor nietypowego dzieła.
Inicjatywa wyszła od wydawnictwa Libra, które zajmuje się promocją albumu A. Andrejkowa, zatytułowanego „Cichy Memoriał” i zawierającego ponad sto deskali jego autorstwa, uchwyconych na zdjęciach fotografów.
– Namalowanie deskalu w Baszni Dolnej zajęło mi w sumie około 6 godzin – dodaje autor pracy. Oprócz Podkarpacia nietypowe portrety na drewnianych ścianach budynków znaleźć można też w innych zakątkach Polski, m.in. na Podlasiu, w Małopolsce, Wielkopolsce, na Lubelszczyźnie czy Mazowszu.
Syn uwiecznionych przez A. Andrejkowa Zofii i Pawła Mierzwów – Stefan Mierzwa – chodził do czteroklasowej szkoły podstawowej w Baszni Dolnej. Tu po raz pierwszy usłyszał od kolegi o Ameryce i Tadeuszu Kościuszce.
Jako nastolatek, dzięki pomocy miejscowego chłopa Józefa Słoniny, w 1910 roku opuścił Polskę na pokładzie niemieckiego parowca SS Princess Irene. Drogę do Ameryki pokonał, śpiąc na sienniku. Mimo że nie znał języka, dzięki pomocy znajomych rodziców, tam znalazł pierwszą pracę, a potem imał się różnych prac dorywczych, ucząc jednocześnie języka.
Następnie zrealizował marzenia o studiach, zostając absolwentem Harvardu i uzyskując tytuł magistra ekonomii. Będąc za granicą, młody Mierzwa zmienił nazwisko na Stephen Mizwa. Podjął pracę profesorską na prywatnym uniwersytecie, a następnie przyczynił się do utworzenia programu wymiany kulturalno-naukowej z Polską, powiązanego z gromadzeniem funduszy na stypendia dla Polaków.
W 1925 roku założył w USA Fundację Kościuszkowską, która do dziś wspiera polskich uczniów i studentów w Ameryce.
Powstanie deskalu w Kresowej Osadzie w Baszni Dolnej miało być formą upamiętniania rodziców tego wielkiego człowieka, którego cechowała ogromna determinacja i chęć zmieniania świata.
W trakcie jego tworzenia wśród obserwatorów poczynań artysty byli m.in. potomkowie Zofii i Pawła Mierzwów – Szczepan Gliniak i Cecylia Zarembska.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze