Koronkarstwo to zajęcie dla wytrwałych i cierpliwych. Tu nie można liczyć na szybki efekt. By osiągnąć cel, trzeba się skupić, wyciszyć, nie myśleć o kłopotach. Dlatego Magdalena Błachut, na co dzień szefująca Gminnej Bibliotece Publicznej w Krasiczynie, traktuje je jako odskocznię od codzienności i sposób na relaks. Jej serweta uznana została na niedawnym Wojewódzkim Konkursie Rękodzielniczym w Krasnem za najpiękniejszą spośród 101 zgłoszonych do rywalizacji prac.
Koronkarstwo znane było już w starożytności, ale to europejski rozwój sztuki sakralnej i dworskiej przyczynił się do rozkwitu tej delikatnej i subtelnej formy rękodzieła, które do Polski sprowadziła królowa Bona, zatrudniając włoskich rękodzielników. Kunsztowna technika tworzenia ozdobnych, ażurowych tkanin z nici wciągnęła bez reszty mieszkankę Krasiczyna M. Błachut, która swojej pasji oddaje się w każdej wolnej chwili, tworząc koronkowe cudeńka, które potem podbijają serca jurorów. Tak było w Krasnem, gdzie 12 czerwca odbył się finał 10. Wojewódzkiego Konkursu Twórczości Rękodzielniczej „Piękno zamknięte w koronce”. To jedno z najważniejszych wydarzeń promujących tradycyjne rękodzieło na Podkarpaciu, organizowane przez Gminny Ośrodek Kultury i Bibliotekę w Krasnem w partnerstwie z Muzeum Etnograficznym w Rzeszowie. Dzięki konkursowi tradycyjne techniki rękodzielnicze są wciąż pielęgnowane. Tu nie tylko nagradza się najlepszych twórców, ale też inspiruje do rozwijania pasji. Do tego na pewno namawiać nie trzeba M. Błachut, która z tegorocznego konkursu wróciła z nagrodą główną – Grand Prix (już raz udało się jej ją zdobyć 2 kata temu, natomiast w roku ubiegłym otrzymała Nagrodę Wójta Gminy Krasne).
W jubileuszowej edycji jurorzy (Emilia Jakubiec-Lis – etnograf Muzeum Etnograficznego w Rzeszowie, Justyna Błońska – artysta plastyk, Anna Sawicka – koronkarka, wykładowca Uniwersytetu Ludowego Rzemiosła Artystycznego w Woli Sękowej, Justyna Paszkiewicz – dyrektor GOKiB w Krasnem i Lidia Hajduk – sekretarz konkursu) poddali ocenie 101 prac twórców z terenu Podkarpacia (dzieci i dorosłych) z 30 miejscowości. Uczestnicy rywalizowali w trzech kategoriach: koronka szydełkowa, koronka wykonana w innej technice niż szydełkowa oraz praca z wykorzystaniem haftu podkarpackiego. Pośród różnorodnych prac rękodzielniczych to właśnie ta autorstwa pani Magdaleny wyróżniła się na tyle, że zasłużyła na najwyższy laur. I trudno się dziwić, bo to prawdziwy majstersztyk – misterna robota, okupiona wieloma godzinami pracy.
Rękodzieło pani Magdaleny powstaje na podstawie gotowego szablonu i wymaga ogromnej precyzji, ale efekt jest tak piękny, że warto podjąć wysiłek.
– Zamiłowanie do prac ręcznych mam od dziecka. Jeszcze chodząc do przedszkola, nauczyłam się robić różne cudeńka na szydełku i na drutach. Moją mentorką była też sąsiadka, która sama dużo dziergała i sporo mi podpowiadała. I tak zostało mi to do dziś. Tworzę przeróżne rzeczy: serwety, torebki, chusty, dziergane na szydełku zabawki, swetry, bo jest i szydełkowa, i drutowa. Tworzę też wiklinę papierową, służy mi do wyplatania koszy czy robienia lampionów
– wylicza M. Błachut.
Czasem zdarza się jej tworzyć coś dla kogoś, na specjalne życzenie, ale zajęciu temu nie może się poświęcić na większą skalę ze względu na brak czasu.
– Bardzo lubię tworzyć. Na dzierganie poświęcam każdą wolną chwilę. Wykonanie takiej serwety, jak ta konkursowa, zajmuje ogrom godzin, pracowałam nad nią łącznie 2 miesiące. Zawsze staram się, by to, co wychodzi spod mojej ręki, było starannie dopracowane
– opowiada.
– Cieszę się, że to, co robię, zostało zauważone
– nie kryje satysfakcji miłośniczka koronek. Ma już pomysł na rozpropagowanie swojej pasji podczas bibliotecznych warsztatów, które planuje bliżej jesieni.
– Kilkoro chętnych już mam, więc warto iść za ciosem
– podsumowuje.

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze