Dwaj pracownicy Nadleśnictwa Krasiczyn uratowali przed śmiercią orła przedniego. Ptaka rzadkiego w Polsce, będącego pod ścisłą ochroną. Jeden z najbardziej majestatycznych gatunków w przestworzach trafił do Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu. Jest spora szansa, aby wrócił na wolność.
Najprawdopodobniej padlina była przyczyną ogromnych problemów orła przedniego, którego w lasach Nadleśnictwa Krasiczyn spotkali leśnicy. – Podleśniczy Mariusz, wracając z pracy, zauważył na łące nad Sanem dziwnie zachowującego się orła przedniego. Ptak nie podrywał się i nie odlatywał, a na widok człowieka podnosił skrzydła i oddalał się w stronę lasu. Wszystko wskazywało na jakąś kontuzję – opowiada nadleśniczy Nadleśnictwa Krasiczyn Przemysław Włodek[paywall]. – Zadzwonił do kolegi i wspólnie podjęli się bardzo trudnego zadania, czyli złapania orła. Ptak z łąki przeszedł w modrzewiowy młodnik i dopiero tam udało się go schwytać. Bezpiecznie owinięty w koc został przetransportowany i przekazany do Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu. Bez pomocy naszych leśników groziła mu śmierć, gdyż w takim stanie nie mógł polować – dodał.
Okazało się, że orzeł przedni był niemal sparaliżowany. – Zjadł padlinę. Miał bardzo złe wyniki badań biochemicznych. Ma bardzo uszkodzoną wątrobę i nerki. Mamy doświadczenie w takich przypadkach, więc błyskawicznie podjęliśmy działania. Musieliśmy zrobić mu płukanie wola i żołądka – powiedział szef ośrodka dr Radosław Fedaczyński. –Podejrzewamy, że mięso, które zjadł, było skażone jakąś substancją. Z każdą godziną, po całonocnej hospitalizacji, czuł się lepiej. Tyle że przy uszkodzeniu wątroby i nerek różnie może być. Mam jednak nadzieję, że wszystko skończy się szczęśliwie. Dochodzić do siebie będzie w wolierze zewnętrznej. Musi przejść rehabilitację. Trudno mi powiedzieć, ile to potrwa. Być może kilka tygodni. Potem wrócimy go naturze, oczywiście niemal w tym samym miejscu, gdzie go znaleziono – zapewnił dr R. Fedaczyński.
W 2020 r. w całej Polsce gniazdowały 34 pary orła przedniego. Populacja lęgowa gatunku w latach 2000 – 2020 wahała się w przedziale liczebności od 20 do 34. Poza Karpatami dwie pary orła przedniego występują na Pomorzu. W ub.r. krajowa populacja gatunku zwiększyła się o 12 młodych. Orzeł przedni to najsilniejszy europejski orzeł. Pomimo mniejszych rozmiarów, w walce zwykle pokonuje większego od siebie bielika zwyczajnego, znajdującego się w polskim herbie. Gniazduje na niedostępnych półkach skalnych w górach oraz na drzewach na nizinach. W locie osiąga prędkość do 160 km/h, choć zwykle lata z prędkością znacznie mniejszą, średnio 48 km/h. Nurkując z dużej wysokości, osiąga prędkość do 320 km/h. Orły przednie są drapieżnikami. Polują głównie na małej i średniej wielkości ssaki, np.: zające bielaki, kuny, koty domowe oddalone od ludzkich siedzib, susły czy świstaki. Są w stanie zapolować na lisa, owcę czy młodą kozicę północną. Udokumentowano nawet zabicie tak dużej ofiary, jak jeleń wschodni. Poza tym polują także na mniejszą zdobycz: gryzonie, gady (w tym niektóre gatunki węży), płazy i ptaki, w tym kruki, dzikie kaczki, głuszce. Swoją ofiarę są w stanie wypatrzyć z odległości nawet kilku kilometrów. Znajdującą się na ziemi chwytają szponami w błyskawicznym locie, składając skrzydła. Mogą nawet zmiażdżyć jej czaszkę. Czasem zdobycz łapią w powietrzu, głównie startujące ptaki, bez ich dłuższego ścigania. Nie gardzą padliną, najczęściej jelenia i zwierząt domowych, jak owcy i konia. Każdego dnia orzeł przedni zjada ok. 250 –300 g pożywienia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze