Za „najlepszą pracę na rzecz braterstwa między narodami, likwidacji lub redukcji stałych armii oraz za udział i promocję stowarzyszeń pokojowych” – to najistotniejsze kwestie przy rozpatrywaniu kandydatur do Pokojowej Nagrody Nobla. – Przemyśl, jego władze i mieszkańcy zdecydowanie spełniają te kryteria. A nawet je przerastają! To, co się u nas wydarzyło, jest ewenementem na światową, historyczną skalę – uważa znakomity przed laty bramkarz Władysław Jachimecki, który jest inicjatorem i pomysłodawcą podjęcia starań o tę prestiżową nagrodę dla nadsańskiego miasta za pomoc uchodźcom z Ukrainy.
W pierwszym dniu wojny, 25 lutego br., niewielu mieszkańców naszego kraju miało świadomość, co tak naprawdę dzieje się na wschodnich rubieżach Polski i Unii Europejskiej.
Już w niedalekim, bo oddalonym od Medyki i Przemyśla o ponad 80 km Rzeszowie życie wyglądało „normalnie”. A wówczas do Medyki i Przemyśla przybywały już tysiące uchodźców z napadniętej przez rosyjskiego agresora Ukrainy.
W stan gotowości postawieni zostali wszyscy. Setki wolontariuszy, zwykłych mieszkańców miasta przybyło pomóc. To było niesamowite pospolite ruszenie serc, dobroci i wielkiego miłosierdzia.
Relacjonowaliśmy wszystko na bieżąco, więc nie ma potrzeby się powtarzać.
Matthew Day, warszawski korespondent brytyjskiego dziennika „Daily Telegraph” jako pierwszy zasugerował, że[paywall] Polska powinna być najpoważniejszym kandydatem do Pokojowej Nagrody Nobla.
„(...) Polacy, udzielając niezwykłej pomocy uchodźcom wojennym z Ukrainy, pokazują, że ludzkość ma też zdolność do czynienia dobra i nie ma lepszego sposobu na uhonorowanie tego niż przyznanie Polsce Pokojowej Nagrody Nobla. Jeśli nie jest się uczestnikiem, niemal niemożliwe jest wyrazić, w jak niezwykły sposób Polacy wznieśli się, by przyjąć setki tysięcy ukraińskich uchodźców, którzy co tydzień napływają do ich kraju (...)” – napisał m.in.
Co ważne, M. Day podkreślił, że reakcja była i jest w sporej mierze oddolna, organizowana przez pojedyncze osoby, grupy przyjaciół, kluby czy dzielnice.
„(...) Trudno wyobrazić sobie bardziej zasłużonego laureata w dzisiejszym świecie, a mówię to jako korespondent zagraniczny, który przez lata napisał niezliczoną liczbę artykułów naświetlających to, jak na wielu polach ten kraj jest daleki od doskonałości (...)”.
Swój materiał skonkludował słowami:
„(...) Podczas gdy Putin i jego kohorta pozbawionych kręgosłupa i służalczych zwolenników upodlili ludzkiego ducha swoim okrucieństwem na Ukrainie, naród polski otworzył swoje drzwi dla obcych i pokazał, że choć ludzkość jest zdolna do ogromnego zła, ma również zdolność do ogromnego współczucia. Jeśli to nie zasługuje na Pokojową Nagrodę Nobla, to nie wiem, co zasługuje”.
– Tak, wiem o tym. Słyszałem i czytałem te słowa. Sporo w tym racji, ale nie możemy nie zauważyć jednego: to tu, do Przemyśla i Medyki, a nieco później do Korczowej, przybyła pierwsza, zupełnie niezorganizowana fala uchodźców. Co więcej to tu, w Przemyślu i Medyce, władze i mieszkańcy potrafili się na tyle zorganizować, że nie doszło do tragedii. Bo proszę sobie pomyśleć, co by było, gdyby nie było tak wspaniale sprawnej organizacji? Doszłoby do wielu wypadków, wielu ludzi by zginęło. Przemyśl był przez wiele dni sercem Europy i moim zdaniem właśnie Przemyśl i jego mieszkańcy zasługują na tę nagrodę. Pokojową Nagrodę Nobla – twierdzi W. Jachimecki.
– Muszę za waszym pośrednictwem zainteresować tą sprawą inne osoby – dodał.
Nie każdy może zgłosić kandydata do Pokojowej Nagrody Nobla. Zgodnie z wolą fundatora laureaci nagrody wybierani są przez 5-osobowy Norweski Komitet Noblowski.
Nominacje kandydatów mogą być zgłaszane przez: parlamentarzystów lub członków rządów, członków sądów międzynarodowych, rektorów uniwersytetów, profesorów socjologii, historii, prawa i teologii oraz dyrektorów instytutów badań nad pokojem i instytutów badań polityki zagranicznej, laureatów Pokojowej Nagrody Nobla, członków zarządów organizacji, którym przyznano Pokojową Nagrodę Nobla, obecnych i byłych członków Norweskiego Komitetu Noblowskiego oraz byłych doradców tegoż komitetu.
Pokojowa Nagroda Nobla jest przyznawana kandydatom (ludziom lub organizacjom), którzy wykonali największą lub najlepszą pracę na rzecz braterstwa między narodami, likwidacji bądź ograniczenia stałych armii i udziału oraz promowania kongresów pokojowych.
Nominacje do nagrody przyznawanej w danym roku mogą być nadsyłane od września roku poprzedniego do 1 lutego roku jej wręczenia. Jednak kandydatury zgłoszone (z powodów niezależnych od zgłaszającego) po tym terminie będą również rozważane, tyle że w następnym roku.
Co ciekawe, nominacje oraz nazwiska nominujących, a także wszystkie informacje dotyczące nominacji, zarówno publiczne, jak i prywatne, pozostają tajne przez 50 lat. Klauzula tajności zabrania również informowania samych nominowanych, nawet w prywatnych rozmowach.
„Najniższymi” instytucjami, które mogą zgłosić kandydata, są: parlamentarzysta, parlamentarzyści lub członkowie rządów. Zapytaliśmy więc przemyskiego posła Marka Rząsę (PO), co sądzi o propozycji W. Jachmieckiego?
– To zaskakujący pomysł, ale jak najbardziej uzasadniony. Tyle, że w Polsce podmiotów czy instytucji, którym się to należałoby, jest wiele. Prawdę powiedziawszy cała Polska powinna otrzymać Pokojową Nagrodę Nobla. Z naszego regionu wystarczy wymienić choćby gminę Cieszanów, Lubaczów czy Medyka. Podjęcie takich starań jest jednak ze wszech miar słuszne, mogłaby być to forma podziękowania dla wszystkich mieszkańców za ich trud i wielkie serce oraz ogromną promocję miasta. Podpisuję się pod tym obiema rękoma. Jestem gotowy do włączenia się w tę kampanię – zapewnił M. Rząsa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze