I-ligowi przemyscy szczypiorniści w przedostatnim meczu (26 maja br.) sezonu 2017 – 2018 odnieśli zwycięstwo nad niewygodnym przeciwnikiem z Wielunia, choć długimi fragmentami zupełnie nieoczywistym był fakt aż tak zdecydowanej wygranej. Dzięki tym trzem punktom wiadomo już na pewno, że SRS Czuwaj mijający sezon zakończy na 4. miejscu.
Mecz rozpoczął się od prowadzenia gości po bramce Radosława Majdy. Nikt wówczas nie przewidywał, że będzie to bardziej strzelanina niż taktyczna potyczka. Zawodnicy obu ekip rzucili łącznie aż 71 bramek, co zbyt często się nie zdarza. Wszystko przez niezwykle frywolne, by nie powiedzieć radosne traktowanie zadań defensywnych. Długimi fragmentami tak jeden, jak i drugi zespół kompletnie nie przywiązywał wagi do obrony, stąd bramki padały lekko, łatwo i przyjemnie. Po raz pierwszy gospodarze wyszli na prowadzenie w 11. min, kiedy Maciej Kubisztal trafił z koła i było 7:6. W 15. min, kiedy Adriana Szczepańca pokonał Oskar Klimas, goście zdołali doprowadzić do przedostatniej w tym spotkaniu równowagi. Było 9:9.
Potem zaczęła zarysowywać się przewaga nie tylko bramkowa, ale i taktyczna przemyślan. Tyle, że nie potrafili pilnować wypracowywanej przewagi, bo zbyt luźno traktowali defensywne obowiązki. W 18. min, rozgrywający w I połowie znakomitą partię, Konrad Bajwoluk trafił na 12:9, ale trzy minuty później było już 12:12. Po raz ostatni wówczas notowany był remis. Na prowadzenie SRS Czuwaj wyprowadził Hubert Obydź, który za chwil kilka trafił po raz drugi, poprawił Mateusz Kroczek i gospodarze odskoczyli na trzy trafienia – 16:13. Z taką przewagą zeszli do szatni.
II odsłona do popis dwóch zawodników – Huberta Obydzia i Tomasza Kulki, którzy zdobyli razem 15 z 21 bramek zespołu! Nim doszło jednak do zupełnej dewastacji marzeń zespołu z województwa łódzkiego o wywiezieniu z Przemyśla jakiejkolwiek punktowej zdobyczy, na parkiecie przez kwadrans trwała swoista zabawa w kotka i myszkę. Jej inicjatorami byli przemyślanie, którzy zaproponowali rywalowi zgadywankę pod hasłem: „co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?”. W 31. min T. Kulka podwyższył rezultat na 19:15, ale w 36. min, po szybkiej kontrze Łukasza Piwnickiego było tylko 23:22. W 42. min H. Obydź trafił na 28:25, ale w 45. min po bramce Pawła Dutkowskiego ze skrzydła było tylko 27:26. Od tego momentu zabawa się skończyła. Miejscowi wzmocnili wreszcie grę obronną, dzięki czemu kilkoma znakomitymi interwencjami popisał się Paweł Sar. Podobnie Piotr Kijanka, który był tym razem od zadań specjalnych. Wychodził na rzuty karne i trzy z nich udało mu się obronić! Kanonadę czuwajowców od 47. min rozpoczął M. Kroczek. Trafił na 30:26. Potem z ogromną łatwością gospodarzom przychodziło korzystanie z coraz większej frustracji wielunian. Prym wiedli w tym wspomniani Obydź i Kulka, którzy nokautowali przyjezdnych kontrami. W 56. min, po bramce Tomasza Biernata, przewaga urosła do 10 trafień! Było 38:28. W samej końcówce goście ze wszystkich sił starali się uratować twarz i to połowicznie im się udało.
SRS Czuwaj Przemyśl – MKS Wieluń 39:32 (18:15)
SRS Czuwaj: Szczepaniec, Kijanka, Sar – Król 1, Lew 0, Puszkarski 2, Biernat 4, Kubik 0, Bajwoluk 5, Nowak 2, Kroczek 4, Obydź 9, Kulka 8, Kubisztal 4.
MKS Wieluń: Kolanek 1, Waloch – Węcek 2, Famulski 1, Helman 5, Piwnicki 2, Cepielik 6, Krzaczyński 2, Klimas 2, K. Dutkiewicz 1, P. Dutkiewicz 9, Majda 1, Królikowski 0.
Sędziowali: Jakub Czochra (Zwierzyniec) i Michał Szpinda (Zamość). Kary: SRS Czuwaj – 6 min; MKS Wieluń – 4 min. Widzów: 200.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze