Kilkanaście dni temu na jednym z popularmych internetowych portali gruchnęła nowina, że numerem jeden w zestawieniu najpopularniejszych artystów w Polsce dostępnej z poziomu smartfona aplikacji Spotify, oferującej dostęp do utworów z całego świata, jest tajemniczy artysta o ksywce Rnbstylerz. Jego hitu słuchało już 2,85 mln osób. To lepszy wynik niż ten, który zanotował Dawid Podsiadło czy Sanah. Niewielu jednak wie, że twórca muzycznych hitów pochodzi z naszego regionu. Radymnianin Paweł Turski w rozmowie z ŻP opowiada o tym, jak trafia się na szczyty popularności.
Znalezienie się na szczycie najpopularniejszych artystów w Polsce w zestawieniu Spotify to nie byle jakie osiągnięcie. Udało się Panu wyprzedzić tak popularnych wykonawców, jak Dawid Podsiadło czy Sanah...To niewątpliwie duży sukces, świadczący o tym, że to, co Pan robi, podoba się ludziom. Jak udało się „wykręcić” takie wyniki?– Wszystko to było możliwe dzięki internetowi i jego potencjałowi. W szczególności TikTokowi, który ma niesamowite zasięgi. Najpierw jeden z utworów, który wydałem w połowie 2020 roku, bardzo szybko stał się hitem w Azji. Następnie słuchacze z tamtego regionu podłapali inne moje utwory, w tym „Like Wooh Wooh”, które również spodobały się słuchaczom i zrobili z tego viral na chińskiej platformie Douyin. Ten trend przeszedł z Azji na resztę świata i do dziś utwór cieszy się dużą popularnością.
Długo trzeba było pracować na taki sukces?[paywall]
– Na ten sukces pracuje dobre paręnaście lat z przerwami i nie przyszło to łatwo, jakby się mogło wydawać. Dużo pracy włożyłem w swoje produkcje, ale stworzenie utworu to za mało. Dzisiaj potrzebna jest również efektywna promocja, a internet jest do tego doskonałym miejscem. Nie ukrywam, miałem dużo szczęścia i się udało. Gdyby nie zbieg pewnych zdarzeń, to pewnie nie byłbym dzisiaj tu, gdzie jestem.
Pana kawałków słuchają słuchacze na całym świecie, chętnie wykorzystując je jako tzw. virale, czyli tło muzyczne do swoich filmików, udostępnianych potem w mediach społecznościowych. „Like Wooh Wooh” ma ponad 20 mln wyświetleń w serwisie YouTube. Ostatnio fragmentu tego utworu FC Barcelona użyła do prezentacji Roberta Lewandowskiego. Czuje Pan dumę?
– Oczywiście, że tak. Jestem dumny, gdy słyszę swój utwór w momencie, w którym FC Barcelona prezentuje Roberta Lewandowskiego. Nigdy bym nie pomyślał, że taka sytuacja będzie miała miejsce, a moja muzyka zostanie wykorzystana w taki sposób oraz dotrze do tak wielu odbiorców.
Od początku wierzył Pan w to, co robi?
– Będę szczery. Jak na początku byłem pełen wiary w swoje możliwości, tak z każdym rokiem traciłem stopniowo nadzieję na to, że osiągnę jakikolwiek sukces. Do momentu poznania pewnej osoby, która tchnęła we mnie ducha wiary, przedstawiła możliwości i potencjał, jaki się kryje za moją twórczością. Im dłużej współpracowaliśmy, tym bardziej zauważałem efekty tych poczynań. W pewnym momencie było widać na statystykach trend wzrostowy, więc prognoza jasno wskazywała, że utwory, które stworzyłem, staną się w niedalekiej przyszłości popularne.
Jak zaczynał swoją przygodę z tworzeniem muzyki Rnbstylerz? Zakładam, że narodziła się z pasji... W jakim nurcie muzycznym się Pan porusza?
– Kiedyś znajomy przedstawił mi narzędzie do sklejania dźwięków ze sobą. Układanie klocków niczym zabawa w lego, ale na ekranie monitora, który finalnie wydawał z głośników dźwięki. W tym wszystkim spodobało mi się to, że jesteś twórcą, kreatorem i sam decydujesz, jak coś będzie brzmiało. Od początku chciałem komponować muzykę popularną, tzn. do radia. Sęk w tym, że wtedy nie potrafiłem jeszcze tego dobrze robić. Zacząłem więc tworzyć to, co mi po prostu wpada do głowy. Nie jestem z wykształcenia muzykiem. Jestem samoukiem. Wszystko, czego się nauczyłem, zawdzięczam internetowi. Obecnie tworzę tzw. muzykę klubową albo electro pop. W przeszłości zdarzyło mi się również tworzyć w zupełnie innych gatunkach, ale bez większych sukcesów.
Czy tak dobry odbiór motywuje do dalszych działań i czy miał Pan już jakieś ciekawe propozycje w związku ze swoją internetową popularnością?
– Tak, otrzymuję różne oferty współpracy, jest w czym wybierać. Nie ze wszystkich korzystam, ponieważ moje kompetencje nie są wystarczające, aby podołać niektórym zadaniom. Na pewno jednak będę się starał dostarczyć słuchaczom więcej ciekawych, tanecznych brzmień we współpracy z innymi artystami.
Internet już Pan zawojował. O czym teraz marzy RNBstylerz? Jakie ma plany i czym zaskoczy słuchaczy?
– Moim marzeniem jest komponować utwory dla największych artystów i współpracować z najlepszymi w branży. Mam duże ambicje i dzięki temu sukcesowi pewne furtki stoją przede mną otworem. Kwestia tego, na co się zdecyduję. Na ten rok planuje współpracę z większymi artystami, bardziej doświadczonymi, co mam nadzieję przełoży się na jakość produkcji, jaką będę miał okazję zaprezentować w niedalekiej przyszłości. Wiele moich utworów nie posiadało dotychczas wokali, więc jest duża szansa, że to się zmieni.
Dziękuję za rozmowę i życzę dalszych udanych projektów.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze