Oprócz wyniku nic w inauguracyjnym spotkaniu ORLEN Upstream SRS Przemyśl się nie zgadzało. Jeden ze słabszych w stawce zespołów bardzo długo miał prawo marzyć o absolutnie sensacyjnym wywiezieniu z hali POSiR kompletu punktów.
O końcowym wynik kibice musieli drżeć do ostatnich minut. Bo przemyślanie rozegrali słabiuteńkie zawody. Bez ładu, bez odpowiedniej koncentracji. Obrona przypominała szwajcarski ser z ogromnymi dziurami. Jeśli tak trzeba, zwalić wszystko należy na tremę i – być może – zupełnie nowe oświetlenie w hali POSiR, które wreszcie, po wielu latach udręk, udało się bardzo wzmocnić. Być może przemyślanie pewniej czuli się w ciemnościach. Być może wciąż w głowach mieli słynny cytat w kultowego filmowego obrazu „Seksmisja”: Ciemność! Widzę ciemność. Ciemność widzę...
Żaden element nie funkcjonował normalnie. Szkoda – dla dobra sprawy – wymieniać wszystkie niedomogi ekipy Jarosław Knopika. Zaczęło się w miarę dobrze. Gospodarze z łatwością potrafili wypracowywać sobie klarowne sytuacje, ale zawodziła skuteczność. W 7. min było 3:1. W kolejnych minutach przemyślanie zrobili bohatera z bramkarza lublinian Krzysztofa Janickiego. W 10. min na 3:4 trafił Patryk Książka i bramkowa przewaga akademików utrzymywała się aż do 49. min! 5 minut wcześniej zapowiadało się na dramat, bo bezradni gospodarze przegrywali już 18:23. Na szczęście potrafili przeciwstawić się najgorszemu scenariuszowi, a wielkie zasługi w tym mają przede wszystkim skrzydłowi. Jak było do przewidzenia, problemem, niestety, jest rozegranie. Ale to jeden z rozdzielających piłki – Igor Bykowski w 51. min wyprowadził swój zespół na 26:25. Sześć minut później Kacper Kielar dał nieco głębszy oddech – 30:27. Na niecałe pół minuty przed końcem było wiadomo, że do sensacji nie dojdzie. Było 32:29.
Przemyślanie przed kolejnymi meczami muszą zmienić wszystko.
Sędziowali: Daniel Hardek i Paweł Nowak (obaj z Krakowa). Kary: ORLEN Upstream SRS – 4 min; AZS UMCS – 14 min. Widzów: 200.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze