Reklama

Z wielkiego świata na wieś. – Tu znalazłam pomysł na siebie – mówi pani Ewelina [ZDJĘCIA]

Choć nigdy wcześniej nie mieszkała na wsi, to właśnie tu znalazła swoje miejsce na ziemi. Pani Ewelina, po powrocie z emigracji, razem z mężem i córkami osiedliła się w Nowym Dzikowie. Tu założyła gospodarstwo AgroRaj, oparte na rolniczym handlu detalicznym. Nie tylko uprawia zdrowe warzywa i owoce, ale też komponuje z nich wartościowe i smaczne posiłki, karmiąc klientów tym, co najlepszego dała matka natura.

Gotowanie to moja pasja, a zdrowe odżywianie to styl życia – tak brzmi dewiza pani Eweliny Goraj. Przyświecała jej od zawsze, ale minęło sporo czasu, zanim zamiłowanie do komponowania zdrowych, wartościowych, pozbawionych chemii i sztucznych ulepszaczy posiłków przerodziło się w pomysł na biznes.

Tak powstał AgroRaj. Nazwa nie jest przypadkowa, bo stanowi nawiązanie do nazwiska pomysłodawczyni i jej męża Adama, który pomaga w prowadzeniu gospodarstwa. AgroRaj to przykład rolniczego handlu detalicznego. W gminie pani Ewelina była w tej kwestii pionierką.

Jak to się wszystko zaczęło?

– Posiłki komponowane z własnych produktów dostarczam do klientów już czwarty rok. A zaczęło się od tego, że, chcąc się dzielić z ludźmi moją pasją, założyłam[paywall] na portalu społecznościowym funpage, na którym zamieszczałam przepisy na zdrowe posiłki i prowadziłam coś w rodzaju bloga. W którymś momencie zaświtał mi w głowie pomysł, że mogę przekuć swoją pasję w coś, co będzie przynosiło także dochód – opowiada pani Ewelina.

Reklama

Zanim jednak zaczęła uprawiać własne warzywa i produkować zdrową żywność, przez 8 lat mieszkała za granicą. Kiedy podjęli z mężem decyzję o powrocie do kraju, jeszcze będąc na emigracji, rozpoczęli budowę domu w Nowym Dzikowie – rodzinnej miejscowości pana Adama.

– Przy domu był kawałek pola, więc zaczęłam uprawiać warzywa na własne potrzeby, szczególnie że młodsza córka jest alergiczką i wiele produktów kupowanych w sklepach jej szkodzi. Największe zaufanie mam po prostu do wyprodukowanej przez siebie żywności, bo wiem, że nie ma w niej grama chemii. I tak powolutku, krok po kroku, moje poletko zaczęło się rozrastać. Po około roku prowadzenia strony w internecie znajomi zaczęli dopytywać, czy nie chciałabym im dostarczać trochę swoich produktów. To dało mi do myślenia. Zdecydowałam się na kolejny krok i założyłam gospodarstwo oparte na rolniczym handlu detalicznym. Chciałam wykorzystać swoją wiedzę i umiejętności oraz kawałek pola przy domu i spróbować zarabiać na tym, co lubię i potrafię robić. Z kolei mąż otworzył własny warsztat, bo jego pasja to motoryzacja – kontynuuje.

Rolnictwo bardzo przypadło do gustu pani Ewelinie – dziewczynie z miasta.

– Pochodzę z Raciborza. Wcześniej, mieszkając w dużym mieście, nie miałam nawet okazji obserwować, jak rosną warzywa, ale mój zapał i chęci zaprocentowały. Dziś nie wyobrażam sobie już powrotu do miasta. Pokochałam wieś i dostrzegłam walory życia bliżej przyrody – mówi.

Reklama

Od nasiona po pełnowartościowy posiłek

AgroRaj słynie obecnie z dostarczania dietetycznych, gotowych posiłków, stworzonych na bazie produktów z przydomowego gospodarstwa pani Eweliny.

– Najwięcej klientów mam jesienią i na wiosnę, kiedy ludzie chcą zadbać o sylwetkę i wzmocnić organizm – mówi pani Ewelina.

W domu przygotowuje pełnowartościowe, bogate w witaminy i substancje odżywcze, pozbawione chemii dania – od śniadań po kolacje: koktajle, sałatki, zupy, dania na ciepło. Potem pakuje je w pudełka i rozwozi do klientów.

Co można zjeść w AgroRaju? Jaglankę czy owsiankę na pierwsze śniadanie, a na drugie witaminową bombę w postaci koktajlu warzywnego. Obiady to często jednogarnkowe dania na bazie kasz, a podwieczorki serwowane są na słodko lub wytrwanie.

Czasem to po prostu świeżo wyciskany sok. Kolacje to przeważnie zdrowe zupy bądź sałatki.

– Dieta, którą proponuję, nie zawiera mięsa i nabiału i jest w zasadzie dietą wegańską – podkreśla właścicielka gospodarstwa.

Gotowe dania i przetwory raz w tygodniu pani Ewelina dostarcza też do zaprzyjaźnionego punktu apteczno-zielarskiego w Lubaczowie, skąd odbierają je klienci. Dodatkowo wypieka 2 rodzaje chleba na zakwasie w opalanym drewnem piecu – żytni i orkiszowo-żytni.

Kuchnia to mój żywioł

– Ludzie coraz częściej szukają zdrowej, sprawdzonej żywności i myślę, że ten trend będzie się utrzymywał. Jestem zdania, że jeśli dobrze i zdrowo jemy, przekłada się to nie tylko na nasze zdrowie, ale i samopoczucie – podkreśla pani Ewelina.

Praca w gospodarstwie pochłania sporo czasu, a uprawa bez stosowania chemii jest dużo bardziej pracochłonna.

– Używam do plewienia głównie rąk, a chwast, jak wiadomo, rozprzestrzenia się błyskawicznie, więc trzeba tego na okrągło pilnować. Wkładam w to, co robię, mnóstwo pracy, ale satysfakcja jest przeogromna – zaznacza miłośniczka zdrowej żywności, która miłość do gotowania wyniosła z domu, gdzie gotowano dużo i smacznie.

Gotowania uczyła się też w szkole gastronomicznej, co wykorzystała potem, będąc na emigracji, gdzie też pracowała w gastronomii, finalnie zostając głównym kucharzem.

– Po prostu kocham gotować i lubię karmić innych – śmieje się pani Ewelina. I już ma w głowie kolejny plan. – Marzy mi się prowadzenie agroturystyki. Mogłabym gościć u siebie ludzi, a przy okazji zdrowo ich karmić – precyzuje.
ug
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama