Reklama

Ze Lwowa do jarosławskiego liceum

28/03/2023 09:09

Minął ponad rok od wybuchu wojny na Ukrainie. W całej Polsce, a szczególnie w naszym regionie, zamieszkało wielu uciekających przed wojną obywateli Ukrainy i niemal w każdej szkole i przedszkolu uczą się ukraińskie dzieci. Polska stała się drugim domem m.in. dla Lilii i Weroniki, które uczą się obecnie w I LO w Jarosławiu. Przybyłe ze Lwowa ambitne nastolatki są u nas od września ub. r. Wcześniej, już po wybuchu wojny, uczyły się we Lwowie. Jarosław bardzo im się z nim kojarzy.

Niedawno minął rok od wybuchu wojny. Jak zapamiętałyście tamten dzień?

Lilia: – Pamiętam, że wieczorem spokojnie kładłam się do łóżka z myślą, że wszystko będzie dobrze. Kiedy obudziłam się rano, zdałam sobie sprawę, że zaczęła się wojna. Pamiętam ten dzień minuta po minucie. Chciałam myśleć, że to sen, ale niestety tak nie było. Bardzo trudno mi o tym mówić, bo cała moja rodzina jest na Ukrainie, a ja w Polsce. Bezpieczna. 

Dlaczego wybrałyście akurat Jarosław?

Weronika: – Myślę, że po prostu nie chciałam być zbyt daleko od domu. Jarosław bardzo mi się spodobał – przypomina mój Lwów. O nauce w Polsce myślałam od kilku lat, ale bardzo się bałam, bo to nowy kraj, nowy język, nowe znajomości. Po wybuchu wojny ostatecznie zdecydowałam, że chcę się uczyć w Polsce.

Reklama

Lilia: – W dzieciństwie bardzo często bywałam w Polsce. Kiedy zdecydowałam, że chcę się tutaj uczyć, byli szczęśliwi, bo wiedzieli, że Polska da mi wiele nowych perspektyw i możliwości.  Przyjechałam tutaj nie z powodu wojny, ale po prostu dlatego, że to było moje marzenie z dzieciństwa. Jarosław to spokojne miasto, w którym można tworzyć i się rozwijać. Kiedy je wybrałam, zdałam sobie sprawę, że jest moje. Podobnie jak język, teraz polski jest jak mój język ojczysty. 

Zmiana szkoły to trudny krok, wyjazd za granicę tym bardziej. Czego obawiałyście się najbardziej?

Reklama

Lilia: – Kiedy planowałam wyjazd[paywall], nie czułam żadnych obaw. Dopiero po przekroczeniu granicy, 1 września, zdałam sobie sprawę, że się boję. Głównie tego, że nie zostanę dobrze przyjęta w szkole, że ​​będzie mi trudno mówić i uczyć się po polsku i nie odnajdę się w bursie, w której mieszkam. Wszystkie te obawy znikły dosłownie w ciągu kilku dni, ponieważ zdałam sobie sprawę, że jest tutaj jak w domu.

Weronika: –Myślę, że największym strachem każdego Ukraińca, który przyjeżdża do innego kraju, jest to, że inni mogą źle cię potraktować. Nie byłam wyjątkiem. Teraz bardzo podoba mi się w Polsce, szczególnie w Jarosławiu. 

Reklama

Jakie zauważacie różnice pomiędzy nastoletnimi Polakami i Ukraińcami?

Weronika: – Moim zdaniem nastolatkowie na Ukrainie byli zmuszeni szybciej dorosnąć przez różne trudności, które pojawiły się w czasie wojny. Mamy różne zainteresowania i różnie spędzamy czas, ale znajdujemy wspólne tematy do rozmów. 

Mimo różnic pokochałyście ludzi i kraj, do którego przybyłyście. Tęsknicie za domem?

Weronika: – Bardzo mi się podoba w Polsce, znalazłam tu sporo nowych znajomych i przyjaciół, nowe ulubione miejsca, sklepy i kawiarnie, ale tęsknię za Ukrainą. Bardzo chcę znowu spacerować znajomymi z dzieciństwa ulicami, zobaczyć dawnych przyjaciół, rodzinę i swojego kota. Do listopada często jeździłam do domu, ale od czterech miesięcy nie byłam na Ukrainie i zaczynam tęsknić. Mieszkanie z dala od rodziny jest bardzo trudne, ale kocham Polskę i jestem bardzo wdzięczna za możliwości i wsparcie, które daje mi osobiście i Ukraińcom.

Reklama

Lilia: – Mogę śmiało powiedzieć, że w Polsce jest mi dobrze. Jednak są takie momenty, kiedy bardzo chcę wrócić do domu. Jak mówią, wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej, jednak w takich chwilach przypominam sobie, że mieszkanie w Polsce daje mi bezpieczeństwo i perspektywy. 

Jak wyobrażacie sobie świat po wojnie?

Lilia: – Trudno powiedzieć, jednak nie ma wątpliwości, że wojna pokazała, na kogo można liczyć. Jestem przekonana, że Ukraina będzie rozkwitać, będzie dużo miłości, pokoju, życzliwości. Moim zdaniem świat stanie się bardziej przyjazny i staniemy się prawdziwymi braćmi. Żeby tak się stało, wszyscy musimy walczyć o swoją wolność. Tak, żeby nikt nie poznał, czym jest wojna, żeby nikt nie usłyszał już strasznych dźwięków alarmu, nie widział ciał pod gruzami budynków, nie musiał uciekać.

Reklama

Weronika: – Świat po wojnie? To nie jest takie proste, jak się wydaje. Odbudowa Ukrainy to będzie długi proces. Nigdy nie będzie jak wcześniej. Każdy Ukrainiec, nawet dziecko, będzie musiał się przyczynić do powstania nowej Ukrainy – przez ból, łzy i ciężką pracę. Ale myślę, że będzie dobrze. Musi być dobrze!


MP
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości