Susza i upał na wiosnę oraz deszcze w czasie zbiorów sprawiły, że zbiory zbóż są słabsze od ubiegłorocznych, a ziarno jest gorszej jakości. Rolnicy mogą być za to zadowoleni z cen.
Rolnicza Spółdzielnia Produkcyjna w Żurawicy pracuje na 300-hektarowym areale. Uprawia rzepak, pszenicę i kukurydzę. Na tę ostatnią oczywiście przyjdzie czas dopiero jesienią. Rzepak i pszenica są już natomiast zebrane, a rzepak nawet[paywall] – sprzedany. – W tym roku jego cena była nieco wyższa od ubiegłorocznej. Za tonę otrzymaliśmy 1560 złotych – mówi prezes spółdzielni Zdzisław Górniak. Z hektara zebrano 4,5 tony ziarna, plon był więc dość dobry.
Gorzej za to wygląda zbiór pszenicy. O ile ozimej zebrano z hektara 8 ton, co jest w miarę przyzwoitym wynikiem, to jarej już tylko 5 ton. Dla porównania, rok temu było to 7,5 tony. – Wpłynął na to brak wody. Koniec kwietnia i maj były bardzo suche i upalne – wyjaśnia Z. Górniak.
Wiele pozostawia do życzenia jakość ziarna. – Jest zła – nie ukrywa rolnik. – W ziarnie trafia się kiełek i porost. Większość zostanie zakwalifikowane jako paszowe. Przyczyniły się do tego lipcowe opady tuż przed żniwami i w czasie ich trwania – mówi.
– Z powodu deszczu mieliśmy dużo przestojów – zauważa pan Zdzisław. Jaka jest skala problemu, obrazują prowadzone przez niego statystyki. Zbiory zaczęli 23 lipca. Trwały do 9 sierpnia. Jednak tylko 2 dni były takie, że pracowano od rana do wieczora. W pozostałe – albo tylko do popołudnia, bo później padał deszcz, albo wyjeżdżano dopiero popołudniu, kiedy zboże obeschło.
Spółdzielnia w Żurawicy ma i tak dobrą sytuację, ponieważ posiada suszarnię do zboża. Ci rolnicy, którzy jej nie mają, muszą dłużej czekać, aż ziarno będzie miało odpowiednio niską wilgotność.
W naszym regionie w czasie żniw zmagaliśmy się z deszczami, natomiast północ i zachód Polski – z suszą. To miało negatywny wpływ na jakość zbóż i sprawia, że mniej będzie pszenicy konsumpcyjnej (lepszej jakości), a więcej paszowej. Dzięki temu ceny są dość wysokie – konsumpcyjna kosztuje od 700 zł wzwyż, a paszowa jest niewiele tańsza. Prognozy przewidują ich dalszy wzrost. Czy przełoży się to na ceny mąki, a później pieczywa i innych wyrobów? Trudno w tej chwili jednoznacznie odpowiedzieć. – Na cenę pieczywa wpływ ma wiele czynników i zboże jest tylko jednym z nich, może nawet nie najbardziej istotnym. Teraz rynek jest globalny, jeśli ziarna brakuje, to się je sprowadza z zagranicy – zauważa Z. Górniak.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.wam to zawsze wiatr w oczy bambry, kiedy rzeście przyznali, że jest wam dobrze knury i maliniarze ? Traktory za 200 koła, brzuchy po kolana wy i wasze maciory. Do koscioła opierdoleni jak choinki w złoto... zawsze bida. A idź do polnej, sanwilu, płyt i innych zakładów do pracy, to wtedy zobaczysz bambrze.
Życie podkarpackie,czy życie wiejskie
wam to zawsze wiatr w oczy bambry, kiedy rzeście przyznali, że jest wam dobrze knury i maliniarze ? Traktory za 200 koła, brzuchy po kolana wy i wasze maciory. Do koscioła opierdoleni jak choinki w złoto... zawsze bida. A idź do polnej, sanwilu, płyt i innych zakładów do pracy, to wtedy zobaczysz bambrze.
A kto narzeka Bamber?
Życie podkarpackie,czy życie wiejskie