Od kilku tygodni temat imigrantów i uchodźców wojennych nie schodzi z pierwszych stron gazet. Dzisiejsze wydanie Życia Podkarpackiego również otwiera artykuł: Czy jesteśmy przygotowani na przyjęcie imigrantów? O odpowiedź poprosiliśmy przedstawicieli władzy lokalnej, przemyskiego Caritasu, Kurii Archidiecezjalnej, Straży Granicznej.
Wszyscy podkreślają dwa wątki. Brak jednoznacznych informacji dotyczących zasad przyjęcia imigrantów i bardzo małe możliwości rozlokowania przybyszów w powiatach: przemyskim, jarosławskim, przeworskim, lubaczowskim. Gotowość przyjęcia wyraził jedynie Caritas i to, jak mi się zdaje, raczej na zasadzie czasowego pobytu w jednym z ośrodków rekolekcyjnych w Bieszczadach. Mamy na pewno problem. Bycie w Unii Europejskiej to nie tylko prawa, ale i obowiązki. Dotychczas byliśmy beneficjentami unijnych przywilejów. Dzisiaj nadszedł czas wypełniania obowiązków. Bardzo trudno zająć własne stanowisko, gdy wiemy tak mało o realnych zagrożeniach. Chociaż rzecznik prasowy Straży Granicznej uspokaja. Na razie nie ma niestandardowych sytuacji przygranicznych. Bez względu na to, co postanowi polski rząd, każdy z nas może już dziś zrobić sobie szybki, osobisty, prosty test na solidarność z jednym pytaniem: czy byłbym skłonny przyjąć do swojego domu imigranta? Szczera odpowiedź coś nam powie o naszej indywidualnej gotowości zmierzenia się z nowymi wyzwaniami, przed jakimi stoi Europa, a więc także nasza mała ojczyzna, której, jak byśmy się starali, z Europy nie wymażemy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze